środa, 7 stycznia 2015

Czy konsulowie honorowi mogą angażować się politycznie? – przypadek białostocki

W trakcie ostatnich wyborów samorządowych w Białymstoku doszło do ciekawej, z punktu widzenia prawa konsularnego, sytuacji. Cztery z pięciu osób pełniących funkcje kierownika konsulatu honorowego z siedzibą w tym mieście wstąpiło do komitetu poparcia prezydenta Tadeusza Truskolaskiego rządzącego Białymstokiem od dwóch kadencji, a w ostatnich wyborach wybranego na trzecią kadencję. Spośród tych trzech osób jedynie Andrzej Parafiniuk - konsul honorowy Finlandii - obok funkcji konsularnej, na liście członków komitetu poparcia wykazał pełnienie dodatkowej funkcji, tj. prezesa Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego. Pozostałe osoby tj. Janusz Kazberuk (konsul honorowy Malty), Ewa Moroz-Ustymowicz (konsul honorowa Rumunii) oraz Wojciech Strzałkowski (konsul honorowy Chorwacji) na liście członków komitetu poparcia figurują jedynie z afiliacją „konsularną”. Konsul honorowa Rumunii w Białymstoku jest konsekwentna w swoich wyborach politycznych, ponieważ podobnego poparcia, z powołaniem się na pełnioną funkcję konsularną, udzieliła prezydentowi Truskolaskiemu również podczas kampanii w 2010 r.

Powyższa praktyka jest sprzeczna z przepisami prawa konsularnego.
Zgodnie z art. 58 ust. 2 w zw. z art. 55 ust. 1 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 1963 r. również osoby pełniące funkcje honorowych urzędników konsularnych „obowiązane są (…) nie mieszać się do wewnętrznych spraw tego państwa”. Co prawda dwustronne konwencje konsularne zawarte między Polską a Finlandią z 1971 r., Rumunią z 1993 r. oraz Chorwacją z 1995 r. (z Maltą Polska nie zawarła dwustronnej konwencji konsularnej) nie zawierają podobnego postanowienia, nie mniej jednak zasada ta jest na tyle oczywista, że należy ją stosować również do stosunków konsularnych z tymi państwami. Wydaje się zresztą również, że zasada ta może być traktowana jako norma zwyczajowa, obowiązująca zarówno w stosunkach konsularnych, jak i dyplomatycznych (podobna regulacja znalazła się również w Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 r. - art. 41 ust. 1).  

Posiadanie obywatelstwa państwa przyjmującego z takiego obowiązku nie może zwalniać. Oczywiście pełnienie funkcji konsula honorowego nie pozbawia możliwości aktywnego udziału w życiu politycznym państwa swojego obywatelstwa, jednak w takiej sytuacji należy wyraźnie oddzielać działalność konsularną od tej, która może być uznana za „mieszanie się” do wewnętrznych spraw państwa przyjmującego. W przypadkach kiedy działalności publicznej nie można pogodzić z pełnionymi funkcjami konsularnymi jedynym rozwiązaniem jest rezygnacja z którejś z nich. Adekwatnym przykładem mogą być losy konsulatu honorowego  Litwy w Krakowie. Konsulem honorowym Litwy w Krakowie w latach 2000-2007 był prof. Jan Widacki, jednak wraz z wyborem do Sejmu VI kadencji zrezygnował z pełnienia tej funkcji. Na stanowisko konsula honorowego został ponownie powołany w 2012 r., po zakończeniu pełnienia funkcji posła. Innym przykładem, tym razem z perspektywy Polski jako państwa wysyłającego, jest rezygnacja w 2013 r. z pełnienia funkcji konsula honorowego Polski w Liechtensteinie przez Thomasa Zwiefelhofera, który został wybrany na stanowisko wicepremiera Liechtensteinu. Przykład prof. Jana Widackiego jest adekwatny również z perspektywy ostatnich wyborów samorządowych, ponieważ był on sygnatariuszem listu poparcia dla kandydatury prezydenta Jacka Majchrowskiego na kolejną kadencją prezydenta Krakowa, jaki wystosowała do mediów grupa „profesorów krakowskich uczelni”. Jednak podpisując ten list poparcia prof. Jan Widacki występował we własnym imieniu, bez powoływania się na pełnione funkcje konsularne. 

Odnosząc to do osób wymienionych wyżej nic nie stoi na przeszkodzie, aby np. Pan Andrzej Parafiniuk popierał dowolnych polityków, ale tylko we własnym imieniu, ewentualnie w imieniu  fundacji, w której pełni funkcje kierownicze. Jednak wyraźne angażowanie się w kampanię wyborczą w Polsce osób powołujących się na pełnienie funkcji konsularnych na rzecz państw obcych jest niedopuszczalne i powinno spotkać się z wyraźnym sprzeciwem ze strony polskiego MSZ.

Inną ciekawą kwestią jest również odpowiedzialność za takie zachowanie przed władzami państwa, na rzecz którego osoby te wykonują funkcje konsularne. Zwrócił na to uwagę w swojej wypowiedzi dla lokalnych mediów jedyny konsul honorowy z siedzibą w Białymstoku, który powstrzymał się od aktywności politycznej w trakcie ostatnich wyborów samorządowych w tym mieście, tj. Lech Pilecki - konsul honorowy Mołdawii, wskazując:  Prosił mnie ambasador Mołdawii, kraju, który reprezentuję, abym nie angażował się politycznie dla nikogo. Owszem, mam reprezentować Mołdawię, ale wyłącznie w charakterze promocji tego kraju. Uczestniczę w spotkaniach, kiedy jestem zapraszany, ale władze Mołdawii nie wyraziły zgody na wsparcie jakiejkolwiek opcji politycznej. Byłoby to bardzo niezręczne”. 

W 2015 r. czekają nas zarówno wybory prezydenckie, jak i parlamentarne. W kontekście opisanej sprawy należałoby życzyć osobom wykonującym funkcje konsularne w Polsce, w tym honorowym urzędnikom konsularnym, lepszej znajomości prawa konsularnego, a w konsekwencji większego wyczucia w prowadzonej działalności publicznej.  

2 komentarze:

ACz pisze...


Wojtku, przyłączam się do powitań i gratuluję debiutu na blogu! Mam jeszcze jeden przykład takiej honorowej konsularnej praktyki - z naszego łódzkiego podwórka. Prof. Michał Seweryński (mój ówczesny Szef - jako kierownik Katedry Prawa Europejskiego WPiA UŁ) przez wiele lat pełnił funkcję konsula honorowego Francji (siedziba agencji konsularnej zresztą była w Katedrze) i zaprzestał, kiedy w 2005 r. został ministrem edukacji i nauki.

WB pisze...

Aniu, dziękuję za miłe słowa i pozytywny przykład z praktyki łódzkiej. Od innych czytelników bloga dostałem kilka informacji potwierdzających przypadek białostocki – m.in. komitet poparcia kandydata na prezydenta Torunia i 5 konsulów honorowych (http://michalzaleski.pl/komitet-honorowy-popierajacy-michala-zaleskiego/), komitet poparcia kandydata do Parlamentu Europejskiej w Szczecinie i 2 konsulów honorowych (http://tomaszgrodzki.pl/komitet-honorowy-prof-tomasza-grodzkiego-kandydata-do-parlamentu-europejskiego). Jeśli chodzi o łączenie stanowisk państwowych z funkcją konsularną to jest różnie – np. tragicznie zmarły Jacek Dębski zrezygnował z funkcji konsula honorowego jak został szefem Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, ale już senator Edward Wende (zm. w 2002 r.) łączył stanowisko konsula honorowego nie tylko ze stanowiskiem senatora, ale również … przewodniczącego Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych. Wydaje się, że w świetle tych wszystkich przykładów warto wrócić do postulatu przyjęcia wzorem innych państw (np. Hiszpania i Stany Zjednoczone) regulacji wewnętrznych wyraźnie wskazujących jakich funkcji i aktywności nie można łączyć z pełnieniem funkcji konsula honorowego na terytorium RP (tak postulowali P. Czubik i M. Kowalski w: Konsul honorowy. Studium prawnomiędzynarodowe, Kraków 1999, s. 82 i nast.).