środa, 25 listopada 2020

Międzynarodowy Dzień eliminacji przemocy wobec kobiet

W cieniu ogarniającej cały świat pandemii, wiele innych problemów społecznych schodzi na dalszy plan. Dlatego przypominamy, że 25 listopada przypada ustanowiony przez ONZ Międzynarodowy Dzień eliminacji przemocy przeciwko kobietom. ONZ i RE wskazują, że w wyniku wprowadzenia różnego rodzaju ograniczeń m.in. w przemieszczaniu się, w niektórych krajach liczba próśb o pomoc w związku z doznawanymi aktami przemocy wzrosła nawet pięciokrotnie. Przemoc wobec kobiet jest poważnym zjawiskiem, coraz częściej stanowiącym przedmiot rozstrzygnięć międzynarodowych organów ochrony praw człowieka.
W ramach przypominania o tym stałym problemie Rada Europy poza innymi standardowymi działaniami wprowadziła 16 dni aktywności przeciwko przemocy motywowanej płcią, a ze szczegółami można się zapoznać tutaj.

wtorek, 24 listopada 2020

Guest Post: Bukareszt w Warszawie?

 

Jerzy Kranz

Bukareszt w Warszawie?

 

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego kierowanego przez Julię Przyłębską (TK)[1] wywołał sporo zamieszania zarówno w świecie prawniczym, jak i na polskich ulicach. Nie wnikając w jego prawnicze szczegóły[2] warto się zastanowić nad kilkoma, wybranymi kwestiami i pytaniami ogólnej natury. Zarówno bowiem prawodawcy, jak i sędziowie powinni mieć na uwadze nie tylko treść norm prawnych, lecz również ich cele oraz skutki społeczne. Chodzi zwłaszcza o wyjaśnienie nieporozumień oraz celowych przekłamań związanych z tym wyrokiem.

 

I. Czy płód, czyli organizm w fazie prenatalnej, jest podmiotem prawa do życia?

Trzeba na wstępie wyjaśnić, że czym innym jest prawo do życia, a czym innym ochrona życia – znaczenie tych pojęć jest inne, a każde z nich podlega różnicowaniu w konkretnych systemach prawnych, nie mając jednak charakteru bezwzględnego. Ponadto, czym innym jest płód, a czym innym osoba (człowiek, dziecko).

Ustalanie momentu początku życia i jego końca nie jest głównym zadaniem prawników, ani genetyków, a jeśli już to filozofów lub teologów. Przejmowanie ich poglądów w formie prawnej łączy się z nieuchronnymi kontrowersjami, zwłaszcza że tak wrażliwe kwestie moralne tylko wyjątkowo i ostrożnie należy poddawać legislacji lub rozstrzygnięciom sądowym. W obu bowiem przypadkach wisi w powietrzu groźba decyzji umotywowanych politycznie i/lub religijnie, co doprowadzi do kolejnych konfliktów.

Systemy prawne (prawo międzynarodowe i prawo krajowe) nie udzielają w tej mierze (niekiedy intencjonalnie) jednoznacznych odpowiedzi ze względu na różnice poglądów co do statusu prawnego płodu, zwłaszcza w kontekście jego ew. prawa do życia albo ochrony życia od tzw. poczęcia. Z art. 38 Konstytucji RP („Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”) nie wynikają w tym względzie jednoznaczne i konkretne wskazówki, zwłaszcza odnośnie aborcji. Było to oczywiste w pracach nad tekstem Konstytucji RP i nadużyciem w tym kontekście jest zrównanie prawa do życia z ochroną prawną życia oraz twierdzenie, że z tego artykułu wynika prawo płodu do życia (koncepcja dziecka nienarodzonego).

Wywiedzenie prawa płodu do życia z zasady państwa demokratycznego (orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r. – K 26/96[3]) nie miało zbyt solidnych podstaw prawnych (pozaprawnie wyrok był swoistym prezentem dla papieża Jana Pawła II na kilka dni przed jego wizytą w Polsce). Warto jednak odnotować pewne fragmenty tego orzeczenia: „Stwierdzenie, że życie człowieka w każdej fazie jego rozwoju stanowi wartość konstytucyjną podlegającą ochronie nie oznacza, że intensywność tej ochrony w każdej fazie życia i w każdych okolicznościach ma być taka sama”; ponadto „przyjęcie, iż życie ludzkie, w tym życie w fazie prenatalnej, stanowi wartość konstytucyjną, nie przesądza jeszcze kwestii, iż w pewnych wyjątkowych sytuacjach ochrona tej wartości może zostać ograniczona lub nawet wyłączona ze względu na konieczność ochrony lub realizacji innych wartości, praw czy wolności konstytucyjnych”. W zależności zatem od usankcjonowanych systemów wartości przebija tu wyraźnie dopuszczalność zróżnicowanych ocen.

Przekonania moralne grup społecznych pozostają często w konflikcie, każdy jednak ma prawo bronić ich w dobrej wierze, w tym katolicy i kościelna hierarchia. Tym niemniej najgorszym wariantem wydaje się ledwo kamuflowana presja na przekształcenie norm religijnych w normy państwowe. Czy nie lepiej, aby Kościół katolicki bardziej polegał na sumieniu swoich wyznawców i wzmocnił pomoc dla rodzin (matek) w potrzebie? Katolik może się przecież trzymać reguł swojego Kościoła nawet jeśli prawo świeckie dopuszcza aborcję.

 

II. Czy istnieje prawo do aborcji rozumiane jako roszczenie prawne (prawo podmiotowe)? Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy zbadać, w jakim systemie prawnym, komu miałoby przysługiwać, o jakiej treści i z jakich względów (kwestia okoliczności, celów, skutków społecznych i chronionych wartości).

Przerwanie ciąży dozwolone jest w większości systemów prawa krajowego, które różnią się jednak w tym względzie pod względem materialnym i proceduralnym. O ile prawo do aborcji jest i powinno być regulowane w prawie krajowym (w Polsce istnieje ono nadal, nawet po opublikowaniu omawianego wyroku), o tyle nie przewidziano go w prawie międzynarodowym, które jednak – co ważne – nie zakazuje aborcji. Ten stan rzeczy wynika ze zróżnicowania państw pod względem kulturowym, religijnym i politycznym. W konsekwencji mało celowe i nierealne jest postulowania takiego prawa w skali światowej i w powszechnym prawie międzynarodowym, co nie wyklucza pewnych form ochrony osoby ludzkiej w normach tego prawa.

Jeśli prawo krajowe dopuszcza legalną aborcję, to z reguły wyznacza jej prawne przesłanki, a więc także pewne granice (zakazy). W państwie praworządnym regulacja ta wynikać musi ze społecznej debaty i akceptacji pewnych wartości i zasad prawnych[4]. Co jednak istotne, ograniczone krajowe prawo do aborcji musi uwzględniać swobodę wyboru przez ciężarną swojej decyzji (opartej w znacznej mierze na wiedzy specjalistycznej, np. badaniach prenatalnych), z drugiej zaś strony regulacja ta nie może się sprowadzać do przymusu rodzenia, a zwłaszcza przymusu rodzenia płodu nieodwracalnie uszkodzonego (a ten ostatni wariant przymusu wynika expressis verbis z wyroku TK). W tym ostatnim przypadku można sobie wyobrazić, że regulacja prawna powstała w wyniku omawianego wyroku TK zostałaby przez ETPC uznana za naruszenie Konwencji w kontekście art. 3 EKPC zakazującego nieludzkiego traktowania (zakazanego również w art. 40 Konstytucji RP).

Innymi słowy należy rozróżniać między prawem do aborcji i jego pewnymi ograniczeniami prawnymi a przymusem rodzenia, a nawet rozszerzoną odpowiedzialnością karną[5]. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS: „Będziemy dążyli do tego, by nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię” (12 października 2016 r.). Mamy tu do czynienia z nawoływaniem do heroizmu, a poniekąd także męczeństwa. Godne zastanowienia jest jednak dlaczego Pan Bóg wybrał dla katolików jako wyrocznię prezesa PiS, prezesów TK czy też krakowskiego arcybiskupa.

 

III. Nie można wprawdzie w dalszej przyszłości wykluczyć ustanowienia materialnego (choć zapewne ograniczonego) prawa do aborcji w regionalnej skali międzynarodowej. Nie wydaje się jednak obecnie niezbędne i realne, aby ETPC uznał brak prawa takiego prawa za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W tym kontekście wypada raczej respektować (i tak jest zasadnicza linia orzecznicza ETPC w sprawach obyczajowych i światopoglądowych) zróżnicowanie kulturowe społeczeństw oraz systemów ustrojowych państw członkowskich.

Istotnym elementem krajowego prawa do aborcji jest możliwość jego skutecznego egzekwowania. Defekty w tej materii są znane z praktyki i polegają na celowym braku lub opóźnianiu przepisów wykonawczych, biurokratyzmie licznych instancji, a także na dopuszczaniu w szpitalach publicznych do powoływania się przez lekarzy na klauzulę sumienia. Zgodnie z orzeczeniem TK lekarz odmawiający dokonania aborcji ze względu na tę klauzulę nie ma obowiązku wskazania innych lekarzy lub placówek uprawnionych do takich zabiegów[6]. Polska jest znanym przykładem takich świadomych i zamierzonych defektów systemowych w realizacji prawa do aborcji przez władze państwowe lub część środowiska lekarskiego, co wytykają orzeczenia ETPC[7].

Takie deficyty można skarżyć przed sądami krajowymi, a w niektórych przypadkach przed sądami międzynarodowymi (np. przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka – ETPC w Strasburgu). Są to jednak co do zasady skargi natury proceduralnej dotyczące realizowania istniejącej już regulacji aborcji w prawie krajowym, przy czym na rozstrzygnięcie czekać trzeba latami.

 

IV. Wydany z pełną premedytacją merytoryczną i czasową wyrok tzw. Trybunału Konstytucyjnego łamie podstawowe standardy prawne. Jest on wyrazem zniewolenia w imię doktryny kobieta-inkubator oraz teologii macicy. Wywołał on sytuację społecznie rewolucyjną i zaskakującą dla władz RP. Stało się tak mimo próby przepchnięcia tej kwestii bez legislacyjnego udziału parlamentu, bez dyskusji społecznej i w kontekście pandemii. Wyrok ten spotkał się jednak z entuzjastyczną aprobatą części środowisk katolickich i przedstawicieli episkopatu[8].

Uchwalanie i stosowanie prawa nie może być ślepe i bezrefleksyjne – trzeba myśleć o celach, wartościach i skutkach. Jeśli jednak dla formalisty, zwłaszcza będącego w służbie państwa, na pierwszym planie stoi obowiązek przestrzegania, nawet jeśli źródłem przepisów jest autokratyczny albo dyktatorski reżim, to doświadczenia faszyzmu i komunizmu winny stanowić w tym względzie przestrogę. Uwzględnić trzeba, że w sytuacjach skrajnych (rewolucyjnych) stosowanie i interpretacja prawa mogą (a niekiedy powinny) odbiegać od rutyny (często niezbędnej w normalnych warunkach). Innymi słowy nie ma i nie będzie zmian rewolucyjnych zawsze zgodnych z prawem. Działania Partii Umiarkowanego Postępu w Granicach Prawa są nie zawsze na miejscu, a niekiedy szkodliwe. Należy unikać sytuacji, w których zbyt łatwo przychodzi promowanie legalizmu kosztem cierpienia innych.

 

V. Brak urzędowej publikacji tekstu wyroku TK, tłumaczony brakiem jego formalnego uzasadnienia, przyczynia się do zwiększenia chaosu i niepewności prawnej. Nie można wykluczyć, że do publikacji tej dojdzie w dogodnej dla rządzących chwili, przypuszczać jednak można, że przesłanką byłoby zapewnienie w Sejmie odpowiedniej większości dla poprawki wniesionej przez Prezydenta RP albo dla jakiejś nowej ustawy. Należy wątpić, czy doprowadzi to do uspokojenia nastrojów.

Uznając jednak (w imię legalizmu) konieczność opublikowania wyroku TK, prawnicy winni przygotować i opracować koncepcje pozwalające ograniczyć lub wyeliminować skutki prawne (opublikowanego) wyroku. Zgoda, nie ma formalnego trybu uchylania lub unieważniania wyroków TK, można jednak pracować nad argumentacją prawną do wykorzystania w pracach parlamentu (nowe ustawy, zmiany ustaw) lub orzeczeniach sądowych (próby oceny konstytucyjności przez sądy powszechne w tzw. rozproszony sposób). Ten postulat ma pierwszoplanowe znaczenie, ponieważ publikacja wyroku lub zmiana obowiązującej ustawy w duchu propozycji Prezydenta RP doprowadzi w krótkim czasie do dramatycznych skutków.

Kobiety dotknięte i straumatyzowane prawem i (często bezprawną) praktyką antyaborcyjną w Polsce nie zawsze są gotowe do działań prawnych, które pozwoliłyby stworzyć precedens i pomóc w przyszłości innym kobietom w podobnej sytuacji. Lekarze-ginekolodzy obawiają się konsekwencji karnych (karalność za przeprowadzenie zabiegu oraz za udzielenie kobiecie ciężarnej pomocy - art. 152 kodeksu karnego). Jeśli zaś ich sprawa trafi do sądu, to podobne obawy mogą charakteryzować sędziów rozstrzygających w tych kwestiach. Innymi słowy, każdy woli bardziej spokój niż szarpaninę, każdy ma rodzinę, dzieci, kredyt do spłaty itp.

Czy można od nich oczekiwać poświęcenia. Pewnie nie można, ale mimo to znajdują się i znajdą kobiety, lekarze lub sędziowie, którzy zaryzykują. Przykładów z całkiem niedawnej historii nie brakuje, a zmiany nie spadają z nieba. Również obóz „dobrej zmiany” reaguje tylko na opór. Wobec coraz bardziej represyjnego charakteru tej władzy i narastającego bezprawia, odwaga zdrożała, ale nie brakuje odważnych.

 

VI. Co dalej? Wydaje się, że dotychczasowy tzw. kompromis aborcyjny (w rzeczywistości tylko kompromis między dwoma orientacjami katolickimi) został pogrzebany przez prezesa PiS i pozostającą na jego usługach prezeskę TK. Nie ma raczej powrotu do status quo ante i nie ma akceptacji środowisk kobiecych dla nieludzkiego wyroku.

Wyrokiem TK zlikwidowano w całości dopuszczalność legalnej aborcji związanej z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem płodu albo nieuleczalną chorobą zagrażającą jego życiu, co sprowadza się do przymusu rodzenia wszystkich płodów upośledzonych. Utrzymano natomiast legalność aborcji w przypadku zagrożenia dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej oraz gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (np. gwałt, kazirodztwo). Warto jednak przypomnieć, że w przypadku kobiet zgwałconych w czasie konfliktu zbrojnego w Bośni kobiet Jan Paweł II reprezentował odmienne stanowisko (w liście do arcybiskupa Sarajewa z 2 lutego 1993 r.).

Zgłoszona (30.10.2020 r.) przez Prezydenta, naprędce i w popłochu, propozycja naprawienia sytuacji powstałej w wyniku wyroku TK z 22 października 2020 r. polega (wbrew wyrokowi) na dopuszczeniu legalnego przerwanie ciąży w przypadku bardzo ciężkich wad płodu prowadzących nieuchronnie do jego śmierci, nie zezwalając jednak (tu w zgodzie z wyrokiem) na legalne przerwanie ciąży w przypadku lżejszego upośledzenia płodu. Łączy się z tym mit o szczęśliwych dzieciach dotkniętych tzw. zespołem Downa i zapobieżenia aborcji w takich przypadkach. Trudno uwierzyć, że autor zgłasza tę propozycję na poważnie – jest ona zresztą traktowana w kręgach katolickich fundamentalistów jako zdrada.

 

VII. W rzeczywistości, uwzględniając znane i oficjalne statystyki (ok. 1100 legalnych zabiegów aborcji rocznie), Prezydent RP walczy o przymusowe narodziny około kilkuset dzieci (a Trybunał Julii Przyłębskiej o kilkaset więcej). I tu należy postawić kilka pytań. Co w poprzednich latach zrobił rząd i Prezydent RP dla żyjących w Polsce ponad stu tysięcy dzieci niepełnosprawnych, w tym kilkudziesięciu tysięcy dzieci z zespołem Downa? Pytanie drugie o fundamentalnym znaczeniu – co robią rząd i Prezydent RP, aby zredukować liczbę (szacunkową, ale bezsporną) ponad stu tysięcy aborcji przeprowadzanych rocznie poza systemem oficjalnym (w kraju i zagranicą)? Jak wygląda edukacja seksualna, pomoc dla samotnych matek oraz system świadczeń dla osób niepełnosprawnych (przypomnijmy dramatyczne protesty ich rodzin w Sejmie – również poprzedniej kadencji). Co z dostępnością do środków kontroli urodzeń?

Dlaczego tyle troski i zamieszania i tak wielka batalia prawna dotycząca ok. tysiąca przypadków, a tak cicho co do pozostałych setek tysięcy istot nieurodzonych oraz już żyjących dzieci niepełnosprawnych? Pytania te obnażają obłudę i arogancję rządzących (wspomaganych przez Kościół katolicki). Co więcej taka polityka okazuje się mało skuteczna w kontekście poprawy sytuacji demograficznej Polski (nawet mimo 500 plus), wzmacnia tendencję do aborcji pozaoficjalnej (nie zawsze bezpiecznej), nie ułatwia dostępności badań prenatalnych oraz, last but not least, stwarza uprzywilejowaną sytuację dla kobiet lepiej sytuowanych finansowo (podział klasowy).

Odwołując się do kryteriów prawnej zasady proporcjonalności, jak oceniać środki zastosowane w omawianym wyroku TK wobec kobiety ciężarnej. Czy (w kontekście zamierzonego celu) wyrok ten, w swej zamierzonej brutalności, jest niezbędny, a jednocześnie najmniej uciążliwy? Czy tak ma wyglądać najwyższy stopień troski o rodzinę i ochronę życia? Czy korzyści z wyroku TK przeważają nad wadami?

Narzuca się nieodparcie wniosek, że ochrona płodu, czyli faza prenatalna, miałaby mieć większe znaczenie niż (zaniedbana w praktyce) ochrona życia i zdrowia żyjących osób już urodzonych (sprawnych i niepełnosprawnych).

 

VIII. Kończąc warto jeszcze zwrócić uwagę, że wszystkie próby „majstrowania” przez przodujące siły narodu przy problemie aborcji dokonują się ponad głowami nie tylko kobiet, ale całego społeczeństwa. Unika się więc debaty społecznej, a szczególnie debaty parlamentarnej, przesuwając ciężar decyzji Trybunał Konstytucyjny. Dochodzi w ten sposób do naruszenia zasady podziału władz, ponieważ TK wykonuje funkcje parlamentu.

Zanim wniosek grupy posłów[9] trafił do TK był on zamrożony w Sejmie przez kilka lat. Wniesienie wniosku o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP niektórych przepisów ustawy antyaborcyjnej po ponad 20 latach jej stosowania sprowadza się do obchodzenia prawa (nadużycia kompetencji), wystarczało bowiem zmienić ustawę w zwykłej, parlamentarnej procedurze[10]. Dodajmy też, że wniosek posłów jest krótki, ale zawiera długie, eksperckie uzasadnienie, które wnioskodawcy muszą akceptować i rozumieć. Kto jest autorem tego uzasadnienia, a jeśli zlecono napisanie go jakiemuś ekspertowi, to komu i z jakich funduszy?

Tę antydemokratyczną „technologię” uzupełnia nagminna ostatnio praktyka (trick) obchodzenia procedur w postaci tzw. poselskich projektów ustaw, które w wielu przypadkach bez wątpienia nie są projektami poselskimi, a tryb ten stosuje się tylko po to, aby ominąć wymagane konsultacje (międzyresortowe, a niekiedy też społeczne) oraz zapewnić ekspresowy sposób uchwalania wygodnych dla rządu ustaw (np. w 2-3 dni).

Warto tym miejscu przypomnieć opinię sędziego Garlickiego: „Nie jest rolą ani zadaniem trybunału konstytucyjnego rozwiązywanie kwestii generalnych o charakterze filozoficznym, religijnym czy medycznym, są to bowiem kwestie pozostające poza wiedzą sędziów i kompetencją sądów. Niezależnie od moralnej oceny aborcji, Trybunał Konstytucyjny może orzekać tylko o prawnych aspektach tego zagadnienia. (…) Trybunał Konstytucyjny jest powołany tylko do oceny konstytucyjności badanych przez siebie ustaw, nie może on natomiast zastępować parlamentu w dokonywaniu ocen, ustalaniu hierarchii celów i wyborze środków służących ich realizacji. Zasada podziału władz zakazuje bowiem Trybunałowi wkraczania w rolę ustawodawcy”.

IX. W konkluzji trzeba udzielić śmiałej odpowiedzi na postawione po leninowsku pytanie: CO ROBIĆ (aby uchronić polską rodzinę przed najważniejszymi zagrożeniami w postaci aborcji, cywilizacji śmierci, ideologii gender, tęczowa zaraza LGBT i różnego rodzaju lewactwa). Udzielił jej już wcześniej „Gwiazda Bałkanów”, Conducator Nicolae Ceauşescu, który w celu ratowania rodziny, ochrony zdrowia kobiet oraz zapobiegania aborcji wprowadził do rumuńskiego system prawnego surowe przepisy (1966) przewidujące między innymi patriotyczny obowiązek urodzenia minimum czwórki dzieci oraz przymus regularnego badania ginekologicznego kobiet w zakładach pracy[11]. A więc naprzód – po Budapeszcie, Bukareszt w Warszawie!

 

Autor: Profesor Jerzy Kranz

[1]     W wyroku z 22 października 2020 r. (K 1/20) TK orzekł, że art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży  jest niezgodny z art. 38 w związku z art. 30 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”, czyli że niedopuszczalna jest legalna aborcja w przypadku gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. Aborcja pozostaje nadal legalna w przypadku gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej albo gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

[2]     W tym kontekście przykładowo ekspertyza Zespołu Doradców ds. kontroli konstytucyjności prawa przy Marszałku Senatu X kadencji – https://www.senat.gov.pl/aktualnoscilista/art,13159,zespol-ekspertow-przy-marszalku-senatu-o-wyroku-trybunalu-konstytucyjnego.html ; opinia prof. Ewy Łętowskiej, Wokół wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji – http://monitorkonstytucyjny.eu/archiwa/16016 ; debata Naczelnej Rady Adwokackiej debata NRA - https://fb.watch/1O1rAg0SOu/ ; opinia 14 prawników i wykładowców uniwersyteckich z 26.10.2020 r.https://wyborcza.pl/7,162657,26439655,14-prawnikow-i-wykladowcow-uniwersyteckich-wylicza-wady-rozstrzygniecia.html ; Stanowisko Komitetu Bioetyki przy Prezydium PAN nr 5/2020 z dnia 28.10. 2020 r.; opinia dr. Michała Ziółkowskiego z 26.10.2020 r. – https://oko.press/wazne-nieludzki-wyrok-tk-nie-wyklucza-liberalizacji-prawa-aborcyjnego-w-przyszlosci-analiza/ ; opinia prof. Wojciecha Sadurskiego, Nie wzywajcie imienia konstytucji nadaremno, Gazeta Wyborcza, 1.11.2020 r. https://wyborcza.pl/7,75968,26464835,nie-wzywajcie-imienia-konstytucji-nadaremno.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy

[3]     TK uznał w tym wyroku, że obowiązujące prawo narusza konstytucyjne gwarancje ochrony życia ludzkiego w każdej fazie jego rozwoju i uchylił dopuszczalność aborcji w przypadku gdy „kobieta ciężarna znajduje się w ciężkich warunkach życiowych lub trudnej sytuacji osobistej”.

[4]     Irlandia zerwała z dyktatem Kościoła. Jak im się to udało?, Michał Sutowski rozmawia z Dorotą Szelewą, Krytyka Polityczna, 4 listopada 2020 r.

[5]     Fundacja Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Główne założenia projektu inicjatywy obywatelskiej „Stop aborcji” równa ochrona prawna dla każdego dziecka zarówno przed, jak i po urodzeniu, Warszawa 2016.

[6]     Wyrok TK z 7 października 2015 r. (sygn. akt K 12/14): art. 39 zdanie pierwsze ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty „w zakresie, w jakim nakłada na lekarza powstrzymującego się od wykonania świadczenia zdrowotnego niezgodnego z jego sumieniem obowiązek wskazania realnych możliwości uzyskania takiego świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie leczniczym, jest niezgodny z art. 53 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji”.

[7]    Przykładowo sprawy Tysiąc v. Polska (skarga nr 5410/03) – wyrok 20 marca 2007 r.; R.R. v. Polska (nr 27617/04) – wyrok z 26 maja 2011 r.; P. i S. v. Polska (nr 57375/08) – wyrok z 30 października 2012 r.

[8]     Do wyjątków należy Apel 27 księży z 29.10.2020: „W imię Ewangelii powinniśmy niezwłocznie skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień” – https://wiadomosci.onet.pl/kraj/aborcja-protesty-po-wyrokach-tk-list-ksiezy/z76vr4l

[9]     Lista ponad stu posłów, którzy skierowali do TK wniosek o delegalizację aborcji we wszystkich przypadkach upośledzenia płodu zob. https://oko.press/lista-hanby-oto-poslowie-pis-i-konfederacji-ktorzy-doprowadzili-do-zakazu-aborcji-w-polsce/

[10]    Zdanie odrębne sędziego TK Lecha Garlickiego do pkt. 3 sentencji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 28 maja 1997 r. (K. 26/96).

[11]    M. Rejmer, Bukareszt. Kurz i krew, Wołowiec 2013.

sobota, 21 listopada 2020

Guest post: Umowa o Regionalnym Wszechstronnym Partnerstwie Ekonomicznym podpisana

Podpisanie RCEP podczas wirtualnego szczytu ASEAN, LePetitJournal.



15 listopada 2020 r. na „wirtualnym” Szczycie ASEAN podpisano Umowę o otworzeniu Regionalnego Wszechstronnego Partnerstwa Ekonomiczne (RegionalComprehensive Economic Partnership  oraz Annex I, RCEP). Jest to największa – pod względem potencjału gospodarczego – w świecie umowąa ustanawiająca strefę wolnego handlu. Państwa strony RCEP wytwarzają ca 30% globalnego PKB (26, 2 bln USD), na ich terytoriach mieszka ca 30% ludności świata (2, 2 mld); potencjał ten przewyższa więc znacząco UE albo NAFTA.

Stronami  umowy jest 15 państw: Australia, Brunei, Chiny, Filipiny, Indonezja, Japonia, Kambodża, Korea Pd., Laos, Malezja, Myanmar, Nowa Zelandia, Singapur, Tajlandia, Wietnam. Negocjowanie Umowy zajęło 8 lat. Minister ds. handlu Malezji Mohamed Azmin Ali podsumowała negocjacje następująco: „After eight years of negotiating with blood, sweat and tears, we have finally come to the moment where we will seal the RCEP Agreement this Sunday (Asia-Pacific nations world’slargest trade pact RCEP)”. Premier Chin stwierdził, że podpisanie RCEP jest „zwycięstwem multilateralizmu i (idei – przyp. J.M.) wolnego handlu”, zdaniem premiera Singapuru  Umowa wzmacnia „wolny handel i współzależność (w świecie)” (Asia-Pacific Countries sign one of the largest free trade deals in history. Financial Times November 15, 2020).

wtorek, 17 listopada 2020

Przyznanie do winy w pracach Biura Prokurator MTK

W myśl postanowień Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego (zob. art. 64 i 65, Dz. U. 2003, nr 78, poz. 278)  oskarżony może się przyznać do winy albo nie. Przyznanie do winy może nastąpić bez wcześniejszych uzgodnień, ale może być także poprzedzone umową z Prokuratorem Trybunału, tak jak to miało miejsce w sprawie Al Mahdiego. Przyznanie w drodze umowy daje pewne możliwości modyfikacji, np. ustalenia maksymalnej kary (choć nie te ustalenia nie wiążą sądu, jest to jedynie jego dobra wola, jeśli się do nich zastosuje). 

Biuro Prokurator  Fatou Bensoudy wydało właśnie wskazówki (Guidelines for Agreements Regarding Admission of Guilt) dotyczące umów odnoszących się do przyznania do winy (dokument ze strony MTK), w których doprecyzowuje zakres zawieranych umów i klauzul, które mogą one zawierać. Dokument opiera się nie tylko na doświadczeniach MTK (w sumie dość jednak niewielkich), ale punktem wyjścia jest kilkadziesiąt postępowań, które toczyły się przed trybunałem jugosłowiańskim i rwandyjskim, w których oskarżony przyznawał się do winy na podstawie wcześniejszych uzgodnień.

sobota, 14 listopada 2020

Guest post: 30. rocznica potwierdzenia granicy polsko-niemieckiej

Krzysztof Skubiszewski (trzeci z lewej) podczas konferencji "dwa plus cztery". 
Hans-Dietrich Genscher pierwszy z lewej. Interia



Na przestrzeni miesiąca skumulowały się okrągłe rocznice zawarcia dwóch umów międzynarodowych, mających podstawowe znaczenie dla nowoczesnej historii Polski i jej stosunków z państwami sąsiednimi. 14 listopada 1990 r. podpisany został układ pomiędzy Polską a Republiką Federalną Niemiec o potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy; natomiast 7 grudnia 1970 r. zawarto układ o normalizacji stosunków pomiędzy Polską a – używając obowiązującej wówczas nomenklatury – Niemiecką Republiką Federalną. Psikusem losu stała się kolejność tych rocznic. Logicznie rzecz biorąc, omówienie tych obu umów byłoby łatwiejsze, gdyby zacząć od układu z 1970 r., ale wymogi kalendarza są nieubłagane.

 

piątek, 13 listopada 2020

Guest post: 30 lat Traktatu o potwierdzeniu granicy polsko-niemieckiej

14 listopada 1990, Hans-Dietrich Genscher i Krzysztof Skubiszewski podpisują traktat graniczny (FOT. TOMASZ WIERZEJSKI / AGENCJA GAZETA)


Trzydzieści lat temu, 14 listopada 1990 r. o godz. 12.00 w budynku ówczesnego Urzędu Rady Ministrów w Warszawie, ministrowie spraw zagranicznych Polski (Krzysztof Skubiszewski) i zjednoczonych Niemiec (Hans-Dietrich Genscher) podpisali Traktat o „potwierdzeniu istniejącej między nimi granicy”. Wszedł on w życie 16 stycznia 1992 r. w dniu wymiany dokumentów ratyfikacyjnych. Traktat ten nie bez przyczyny określany jest jako „akt historyczny” nie tylko w skali stosunków polsko-niemieckich, ale również europejskich. Położył on bowiem kres poważnemu problemowi statusowemu między Polską a Niemcami w okresie powojennym, powodowanemu kwestionowaniem przez RFN ostatecznego charakteru granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej w świetle prawa międzynarodowego.

środa, 11 listopada 2020

Wybory sędziego ETPCz - nieuzasadnione pretensje co do składu Zespołu oceniającego kandydatury

31 października 2021 r. kończy się kadencja sędziego prof. dra hab. Krzysztofa Wojtyczka, dlatego też MSZ 9 października 2020 r. ogłosiło nabór kandydatów (Polska przedstawia 3 kandydatów, spośród których Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy dokona wyboru). Kandydatów można było zgłaszać do 6 listopada 2020 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich bije na alarm (zobacz tutaj), że obecna procedura może nie być zgodna z wytycznymi przyjętymi w Radzie Europy, które podkreślają, że:

"podmiot odpowiedzialny za rekomendowanie kandydatów powinien mieć zrównoważony skład, jego członkowie powinni dysponować odpowiednią wiedzą techniczną, cieszyć się poważaniem i zaufaniem oraz nie powinni być podatni na niewłaściwe wpływy."

RPO wskazał, że wątpliwości Rzecznika budzi fakt, że decydujący głos mają przedstawiciele władzy wykonawczej (w szczególności wskazał na rolę sekretarza stanu lub podsekretarza stanu w MSZ, który pełni rolę przewodniczącego), ale także brak zapowiedzi wysłuchania kandydatów przez komisję sejmową. Rzecznik sugeruje, że w całej procedurze obecnie mającej miejsce brakuje osób apolitycznych.

Rzeczywiście wątpliwości budzi, dlaczego 2 października 2020 r. zmieniono odpowiednie zarządzenie dotyczące powołania zespołu (zobacz tutaj, starsza wersja dostępna tutaj), jednak warto zaznaczyć, że szereg komentarzy, które pada w mediach społecznościowych oraz naciski ze strony niektórych mediów (przede wszystkim Gazety Wyborczej) są do pewnego stopnia niezrozumiałe.

Spójrzmy najpierw na skład zespołu (zobacz tutaj)  oceniającego kandydatury, znaleźli się w niej

1)    Pan dr hab. Piotr Wawrzyk, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – przewodniczący Zespołu;
2)    Pan dr hab. Paweł Sobczyk, Dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego – wskazany przez Ministra Sprawiedliwości;
3)    Pan dr Konrad Marciniak, Dyrektor Departamentu Prawno-Traktatowego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – wskazany przez Ministra Spraw Zagranicznych;
4)    Pani radca prawny Justyna Chrzanowska, Zastępca Dyrektora Departamentu Narodów Zjednoczonych i Praw Człowieka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych – wskazana przez Ministra Spraw Zagranicznych;
5)    Pan dr hab. Marcin Kałduński, Zastępca Dyrektora Departamentu Prawa Międzynarodowego i Europejskiego w Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej – wskazany przez Prezesa Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej;
6)     Pan Krzysztof Kubów, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – wskazany przez Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów;
7)    Pan Jan Sobczak, Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych do spraw postępowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Ministerstwie Spraw Zagranicznych  – sekretarz Zespołu bez prawa głosu.


W zasadzie powołanie żadnej z powyższych osób nie powinno budzić wątpliwości:

- dr hab. P. Wawrzyk - można oceniać go różnie, ale nie zmienia to faktu, że to właśnie on jest odpowiedzialny za sprawy prawno-traktatowe w MSZ

- dr hab. P. Sobczyk, prof. UO - specjalizuje się w prawie konstytucyjnym i nierzadko o prawach człowieka pisał

- dr K. Marciniak - z racji pełnionej funkcji, włączenie go do zespołu jest oczywiste, jest to też osoba bardzo dobrze oceniana merytorycznie w środowisku internacjonalistów 

- J. Chrzanowska - była przez wiele lat pełnomocnikiem ds. postępowań przed ETPCz, obecnie naczelnik Wydziału Praw Człowieka! - więc włączenie jej w skład zespołu jest też pozytywną informacją

- dr hab. Kałduński - jeśli ktoś miał być wskazany przez Prokuratorię, to właśnie on, biorąc pod uwagę uznanie, jakim się cieszy wśród internacjonalistów i fakt, że odpowiada za postępowania przed organami międzynarodowymi

- J. Sobczak - oczywisty członek komisji z racji funkcji - przypomnimy - to właśnie on odpowiada za obecne postępowania przed ETPCz!

- no i K. Kubów - który jest z rozdania politycznego - ale zarządzenie - jeszcze w wersji z 2012 r. wymagało, aby w składzie komisji był przedstawiciel Kancelarii Premiera [szkoda jednak, że kancelaria nie zdecydowała się - tak jak MS - powołać jako swojego reprezentanta przedstawiciela środowiska naukowego].


W powyższym składzie znajdują się w przytłaczającej większości osoby, które zdążyły się wykazać dużym doświadczeniem naukowym lub zawodowym w zakresie ochrony praw człowieka, sugerowanie więc, że mamy do czynienia z jakimś czysto politycznym, nie kierującym się merytorycznymi kwestiami gremium jest nadużyciem. Żadne z powyższych nazwisk nie dziwi. 

Rząd (jakiejkolwiek proweniencji politycznej, by nie był) ma prawo mieć wpływu na to, jakie kandydatury będzie promować - o ile będą te kandydatury spełniać wymogi brzegowe stawiane sędziom ETPCz (przypomnijmy brzmienie art. 21 Europejskiej konwencji praw człowieka: Sędziowie powinni być ludźmi o najwyższym poziomie moralnym i muszą albo posiadać kwalifikacje do sprawowania wysokiego urzędu sędziowskiego, albo być prawnikami o uznanej kompetencji.) Dla niektórych może być to przykre, że wybór sędziego ETPCz przypada na okres tego a nie innego rządu. No cóż, taka jest polityka - podobne emocje budziło to, że akurat prezydentowi Trumpowi udało się trafić na czas, gdy trzeba było powołać kilku nowych sędziów do Sądu Najwyższego. 

Co ciekawe - RPO zdaje się nie widzieć, że wg poprzedniej wersji zarządzenia MS musiał powołać podsekretarza - teraz nie ma takiego wymogu - w efekcie w zespole nie znalazł się urzędnik, ale naukowiec! Dzięki temu, że dano większą swobodę w powoływaniu przedstawicieli MSZ - w zespole mogła znaleźć się Chrzanowska (a nie osoba na stanowisku wyższym i tym samym bardziej upolitycznionym ) -  której naprawdę trudno odmówić wiedzy w zakresie funkcjonowania ETPCz. W istocie więc w wyniku zmian wprowadzonych 2 października, zespół ma bardziej merytoryczny skład niż ten, który trzeba by było powołać na podstawie nieaktualnej wersji zarządzenia.

W mediach społecznościowych zaczęto domagać się od członków komisji, aby ujawnili zgłoszenia i odnieśli się do nich - takie żądania muszą budzić zdziwienie, biorąc pod uwagę, że każdy z członków zespołu musi podpisać oświadczenia (zobacz tutaj), zgodnie z którymi m.in. mają zachować w tajemnicy, także po zakończeniu postępowania wszelkie informacje, które powezmą w związku z realizacja zadań członka zespołu. Nie ma co więc liczyć na oświadczenie np. prof. Kałduńskiego, że szepnie cokolwiek na temat obecnej procedury.

Uwzględniając powyższe, należy zaznaczyć, że w interesie Polski jest jak najbardziej transparentne przeprowadzenie wyboru kandydatów, jednak nie jest prawdą, że standardem europejskim jest całkowita jawność wyłaniania kandydatur. Pamiętajmy, że zespół ma ocenić kandydatury a nie wybrać sędziego. Co ciekawe na etapie RE też nie każdy etap jest jawny. Przykładowo opinie Advisory Panel nt. propozycji listy są poufne!, podobnie jest w przypadku podkomisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

List RPO miesza również różne, niezależne procedury - te za które odpowiada MSZ (wybór sędziego ETPCz) i te za które odpowiada MS (wybór członków CPT). 


poniedziałek, 9 listopada 2020

Guest post: Prawo właściwe dla umowy o arbitraż – wyrok angielskiego Supreme Court

Jak prawo jest prawem właściwym dla umowy o arbitraż? Prawo wybrane przez strony dla umowy głównej, prawo miejsca arbitrażu, czy prawo państwa, z którym umowa główna pozostaje w najściślejszym związku? W tej niesłychanie istotnej i ciekawej kwestii wypowiedział się ostatnio angielski Sąd Najwyższy (Supreme Court) w wydanym 9 października 2020 r. wyroku w sprawie Enka Insaat Ve Sanayi AS v OOO Insurance Company Chubb, [2020] UKSC 38.

Wyrok wydany został w ramach sporu o odpowiedzialność za pożar w położonej w Rosji elektrowni. Ubezpieczyciel elektrowni, rosyjska spółka OOO Insurance Company Chubb, wypłacając właścicielowi elektrowni odszkodowanie, przejęła prawa z umowy o roboty budowlane („umowa główna”) zawartej z jednym z wykonawców elektrowni, turecką spółką Enka Insaat Ve Sanayi AS. Umowa główna zawierała klauzulę arbitrażową poddającą spory z umowy pod rozstrzygnięcie w ramach postępowania arbitrażowego w Londynie. Prawo właściwe nie zostało określone przez Strony ani dla umowy głównej ani dla umowy arbitrażowej.

niedziela, 8 listopada 2020

UE wzmacnia instrumentarium sankcji handlowych

Komisja Europejska, Parlament i Rady wypracowały kompromis ws. wzmocnienia unijnego reżimu sankcji handlowych (European Commission, EU strengthens trade enforcement arsenal with revamped regulation). Bezpośrednią przesłanką do podjęcia prac legislacyjnych jest trwający paraliż mechanizmu rozstrzygania sporów w Światowej Organizacji Handlu (WTO). 

sobota, 7 listopada 2020

Huawei skarży Polskę i Rumunię ws. infrastruktury 5G

Portal Politico dotarł do listu Huawei skierowanego do Komisji Europejskiej, w którym spółka zarzuca Polsce i Rumunii, że trwające prace legislacyjne, w razie przyjęcia odnośnych ustaw, zmierzają do bezprawnego ograniczą jej dostęp do europejskiego rynku technologicznego (w szczególności powstającej infrastruktury siec komórkowej 5G).

W przypadku Polski skarga dotyczy prac nowelizacyjnych na Ustawą o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Mimo że - zgodnie ze światowym trendem o którym na łamach PPM wspominaliśmy - szereg innych państw unijnych już zakazał lub istotnie ograniczył dostęp Huawei do krajowej infrastruktury 5G, to właśnie Polska i Rumunia, oraz odnośne Memorandum of Understanding zawarte w tej sprawie z USA, stały się taktycznym celem ataku spółki.

Polskie przedstawicielstwo przy UE przedstawiło stanowisko rządowe, zgodnie z którym planowane przepisy są zgodne z prawem unijnym i nie mają charakteru dyskryminującego

piątek, 6 listopada 2020

Sierra Leone przystąpiło do Konwencji nowojorskiej

UNCITRAL poinformował o złożeniu przez Sierra Leone dokumentów ratyfikacyjnych Konwencji nowojorskiej o uznawaniu i wykonywaniu zagranicznych orzeczeń arbitrażowych. Konwencja wejdzie dlań w życie z dniem 26 stycznia 2021.

Warto odnotować, że równolegle ze spektakularnymi zmaganiami największych gospodarek świata i ich działań godzących w multilateralizm, ww. Konwencja po cichu kolejny raz w tym roku zwiększyła swój zakres podmiotowy (nasze posty tu i tu). Sierra Leone zostanie 166. państwem-stroną Konwencji.

Wybory do Komisji Prawa Międzynarodowego w 2021 r. - zapewne bez polskiego kandydata

Na stronie Komisji Prawa Międzynarodowego ukazała się informacja, że można już zgłaszać kandydatury do KPM (deadline to czerwiec 2021), które będą głosowane w listopadzie 2021 r. Pięcioletnia kadencja obecnych członków upływa z końcem 2022 r.

Zgodnie z rezolucją Zgromadzenia Ogólnego nr 36/39 z 18 listopada 1981 r., wśród 34 członków Komisji powinni się znaleźć 3 obywatele państw z grupy Europy Wschodniej - do której należy Polska. Niestety w tych wyborach - miejsce dzielone pomiędzy grupę Europy Wschodniej i Afrykę, tym razem przypada państwom afrykańskim. Dlaczego niestety? Otóż to oznacza, że obecni przedstawiciele Europy Wschodniej tj.

Bodan Aurescu z Rumunii,

Ernest Petric ze Słowenii,

Pavel Sturma z Czech,

Evgeny Zagaynov z Rosji, 

jeśli zdecydują się kandydować ponownie, to walczą o 3 miejsca, a kandydatów jest 4 (kojarzą Państwo grę w gorące krzesła na weselach? - jak widać zgodnie ze statutem KPM, takę grę urządza się poszczególnym grupom regionalnym przy okazji wyborów do KPM - od razu robi się ekscytująco). 

Dodajmy, że miejsce dla Rosji jest niemal pewne (niemal, bo pamiętajmy o porażce Francuzów w wyborach z 2016, którzy jako jedyni z państw p-5 - nie mają obecnie przedstawiciela w KPM). Pozycja Sturmy też jest dość mocna, biorąc pod uwagę fakt, że pełni funkcję wiceprzewodniczącego i przewodniczącego poszczególnych sesji KPM i jest specjalnym sprawozdawcą dot. sukcesji państw co do odpowiedzialności państwa. De facto więc mamy jedno krzesełko do przejęcia, dwóch oczywistych kandydatów - obecnych członków KPM, jeśli potwierdzą, że chcą kandydować.

Nic więc dziwnego, że obecnie oficjalnie Polska nie nominuje żadnego kandydata obywatelstwa polskiego, gdyż jego szanse byłyby dość małe. Decyzję o nominacji należałoby podjąć już teraz, aby skutecznie przeprowadzić kampanię, którą już prowadzi szereg kandydatów (np. Japonii, Austrii itd.)

Tym samym, po wyborach z 2016 r., gdzie także ostatecznie oficjalnie nie było polskiej kandydatury, to będą kolejne wybory, w których Polak/Polka nie wezmą udziału. 

Przypomnijmy jeszcze, że zgodnie ze statutem Komisji Prawa Międzynarodowego, kandydatami powinny być osoby o uznanych kompetencjach w prawie międzynarodowym. Każde z państw może wskazać 4 osoby jako kandydatów, z czego tylko dwie mogą mieć obywatelstwo tegoż państwa. Członków KPM wybiera Zgromadzenie Ogólne, a więc konieczne jest zbudowanie dość szerokiej koalicji.  

czwartek, 5 listopada 2020

Traktat o zakazie broni nuklearnej wejdze w życie w styczniu 2021 r.

Przypomnijmy, że w 2017 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ zwołało konferencję, której celem miały być "negocjacje nad prawnie wiążącym instrumentem, zakazującym broni nuklearnej, prowadzącym do jej całkowitej eliminacji" (zob. rezolucja ZO ONZ 71/258, par. 8). Po kilku miesiącach negocjacji, konferencja przyjęła w lipcu 2017 r. Traktat o zakazie broni nuklearnej (Treaty on the Prohibition of Nuclear Weapons). 

środa, 4 listopada 2020

Guest post: Sojusz USA-Indie w regionie Indo-Pacyfik

27 października 2020 r. USA podpisały z Indiami Umowę o wymianie i współpracy (Basic Exchange and Cooperation Agreement – BECA) Umowa jest ostatnim akordem w budowie formalno-prawnych ram więzi sojuszniczych. 

Więzi te tworzą 4 umowy; oprócz BECA są to umowy o: ogólnym bezpieczeństwie informacji wojskowych (General Security of Military Information Agreement – GSOMIA, 2002), korzystaniu z infrastruktury wojskowej na potrzeby zaopatrzenia i napraw (Logistics Exchange Memorandum of Agreement – LEMOA, 2016), zgodności i bezpieczeństwie komunikacji (Communications Compatibility and Security Agreement – COMCASA, 2018[1]). 

Call for papers: Polish Yearbook of International Law (vol. XL/2020)

In the late summer of 2021, Polish Yearbook of International Law (PYIL) is planning to publish its jubilee volume (no. XL). In this context, the Editorial Board of PYIL is seeking high-quality, unpublished articles relating to public and private international law as well as EU law.

A part of the forthcoming volume will be dedicated to the scientific legacy of Prof. Janusz Symonides, who sadly passed away in April 2020. Prof. Symonides was a well-known Polish jurist and diplomat, specializing in human rights, the Law of the Sea, protection of cultural heritage, and international relations. He was one of the representatives of Poland during the work on the Convention on the Law of the Sea, an expert on the human dimension of the OSCE, and a conciliator of the Montego Bay Convention. Prof. Symonides was also Director of the Polish Institute of International Affairs and Director of the then Division of Human Rights, Democracy, Peace and Tolerance at UNESCO. PYIL is particularly interested in papers that discuss the ideas that preoccupied Prof. Symonides, analyze his scientific achievements, or deal with other issues relating to his academic and diplomatic work.

PYIL also accepts other texts that fall within the its scope of interest. In this context PYIL is particularly interested in articles that address current issues of public international law and EU law that relate to Central and Eastern Europe. Authors from the region are also strongly encouraged to submit their works.

Submissions should be between 7,000 and 9,000 words (including footnotes). All details about submission procedure and required formatting are available at the PYIL’s webpage in the document entitled “Publication Guidelines” (http://www.pyil.inp.pan.pl/).

Manuscripts can be submitted until 31 January 2021 via the PYIL’s submission system (https://www.editorialsystem.com/pyil/). 

Authors can contact PYIL via email at: pyil@inp.pan.pl.

 

 

wtorek, 3 listopada 2020

poniedziałek, 2 listopada 2020

USA przyjmują ograniczenia eksportowe w zakresie nowych technologii

Na początku października b.r. Bureau of Industry and Security (BIS) przyjęło przepisy wykonawcze reglamentujące eksport 6 nowych technologii (emerging technologies) istotnych z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Regulacje objęły m.in. technologie hakerskie, inwigilacji i statków podorbitalnych. 

Odnotowujemy ten fakt jako że USA tym samym zrealizowały ustalenia posiedzenia plenarnym Porozumienia Wassenaar w sprawie Kontroli Eksportu Broni Konwencjonalnej oraz Dóbr i Technologii Podwójnego Zastosowania z grudnia 2019 r. 

Polska należy do grona 41 państw-stron zawartego w 1994 r. Porozumienia.

niedziela, 1 listopada 2020

Unia Europejska przyjmuje sankcje za cyberatak na Bundestag w 2015 r.

Rada UE nałożyła sankcje zakazu wjazdu i zamrożenia aktywów na dwie osoby i jeden podmiot odpowiedzialne za przeprowadzenie cyberataku na Bundestag w połowie 2015 roku (Rada UE, Szkodliwa cyberdziałalność: Rada nakłada sankcje za atak z 2015 r. na Bundestag). Jest to drugi przypadek wdrożenia sankcji na podstawie przyjętej w maju 2019 r. Decyzji Rady w sprawie środków ograniczających w celu zwalczania cyberataków zagrażających Unii lub jej państwom członkowskim


Pierwszy raz sankcje zastosowano w lipcu b.r. między innymi wobec sprawców ataków na Ogranizację ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) oraz ataków „WannaCry”, „NotPetya” oraz „Operation Cloud Hopper” (Rada UE, Cyberataki: UE nakłada pierwsze w historii sankcje). 


Podstawowe informacje nt. unijnego reżimu sankcji w przypadku cyberataków tutaj.