Strony

sobota, 20 czerwca 2015

Konflikt ormiańsko-azerski przed ETPCZ 1:1

Zbliżające się wakacje zawsze motywują Trybunał strasburski do wytężonej pracy i kończenia ważnych spraw. Tak też stało się i w tym roku. W mijającym tygodniu Trybunał rozstrzygnął dwie spośród ponad tysiąca zawisłych przed nim skarg złożonych przez osoby, które musiały opuścić po roku 1992 tereny sąsiadujące z Górnym Karabachem w wyniku konfliktu ormiańsko-azerskiego.

Sprawa Chiragov i inni p. Armenii została złożona przez sześciu azerskich uchodźców, którzy musieli opuścić swoje domy w rejonie Lachin w Azerbejdżanie, sąsiadującym z Górnym Karabachem. Trybunał uznał, że mając na uwadze, iż Armenia sprawuje efektywną kontrolę nad terytoriami przyległymi do Górnego Karabachu, posiada jurysdykcję nad obszarem, z którego musieli uciekać skarżący porzucając swoje domy. ETPCz orzekł, że brak było uzasadnienia dla odmowy skarżącym dostępu do ich nieruchomości bez przyznania im jakiegokolwiek odszkodowania. Fakt, że cały czas toczą się negocjacje pokojowe nie zwalnia rządu armeńskiego z konieczności podjęcia kroków zmierzających do zaprzestania stanu naruszenia. Trybunał nie przyznał skarżącym na razie odszkodowania mając na uwadze skomplikowany stan faktyczny sprawy. 

Druga sprawa dotyczyła z kolei ormiańskiego uchodźcy, który musiał opuścić w 1992 r. w wyniku konfliktu ormiańsko-azerskiego swój dom położony w rejonie Shahumyan w Azerbejdżanie. W sprawie Sargsyan p. Azerbejdżanowi Trybunał uznał, że pomimo faktu, iż miejscowość, z której pochodzi skarżący położona jest na spornym terytorium, Azerbejdżan nadal sprawuje nad nim jurysdykcję. Uzasadniając jurysdykcję Azerbejdżanu Trybunał ocenił, że nie ulega żadnej wątpliwości, iż terytorium, na którym położona była nieruchomość skarżącego i z którego musiał uciekać, znajduje się nadal w granicach tego państwa. A że Azerbejdżan nie wykazał jakoby nie sprawował kontroli nad tym terytorium, jurysdykcję posiada. Tu Trybunał niejako w kontraście przywołał przypadki terytoriów, które choć nadal znajdują się w granicach pewnych państw, nie można uznać, by władz centralne sprawowały nad nimi kontrolę, ponieważ kontrola ta wykonywana jest przez agresora bądź grupy separatystyczne.

W obu sprawach Trybunał stwierdził, że doszło do naruszenia praw skarżących wynikających z art. 8 Konwencji, art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji oraz art. 13 Konwencji.

Obie sprawy wydały się Trybunałowi tak ważne, że Izba zrzekła się w nich jurysdykcji na rzecz Wielkiej Izby. W sprawie Chiragov jako strona trzecia występował rząd azerski, natomiast w sprawie Sargsyan rząd ormiański.

Wyroki wymagają niewątpliwie uważnej lektury. Sędziowie dołączyli do nich obszerne opinie zbieżne i zdania odrębne, podnosząc m.in. brak dogłębnego rozważenia przez Trybunał kwestii każdorazowej przypisywalności państwu naruszenia w sytuacjach, gdy sprawuje ono jurysdykcję terytorialną, kwestii jurysdykcji, prawa do samostanowienia narodów, czy po prostu kwestii dowodowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz