Strony

niedziela, 5 czerwca 2016

Szczyt G7 w Ise-Shime: wspólnota wartości w trudnych czasach

W dniach 26-27 maja w japońskim Ise-Shima odbył się szczyt G7 (G8 bez Rosji) w randze przywódców państw. Zgromadzeni podjęli szereg kwestii od wątłego wzrostu gospodarczego, przez eskalację konfliktów geopolitycznych i wzrost ekstremizmów, po nasilenie zagrożeń terroryzmem międzynarodowym. W liczącej 32 strony Deklaracji końcowej podkreślono, że w tych niepewnych czasach szczególnie ważne jest zachowanie jedności opartej na wspólnych wartościach i zasadach, w tym wolności, demokracji, rządach prawa i poszanowaniu praw człowieka.

Round table
Od lewej do prawej: premier Japonii Shinzo Abe, prezydent Francji Francois Hollande, premier Wielkiej Brytanii David Cameron, premier Kanady Justin Trudeau, przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, premier Włoch Matteo Renzi, kanclerz Niemiec Angela Merkel, prezydent USA Barack Obama,
Źródło: European Council


Gospodarka. W sferze gospodarczej premier Shinzo Abe wyraził obawy zgromadzonych przed nawrotem kryzysu porównywalnego z tym z 2007 r. Tym razem punktem zapalnym może stać się zły stan gospodarek wschodzących (Reuters, G7 vows growth efforts as Japan's Abe warns of global crisis). Odpowiednio, w sprawach gospodarczych przywódcy G7 zadeklarowali wolę ochrony rynkowych kursów walutowych sprzeciwiając się wojnom walutowym (tzw. dewaluacjom konkurencyjnym), a zarazem ostrzegając przed gwałtownymi zmianami kursowymi. Jest to zatem echo kompromisu między Japonią, chcącą przeciwdziałać aprecjacji Yena, a Stanami Zjednoczonymi. W Deklaracji znalazła się również wzmianka o elastyczności polityki fiskalnej, potrzebnej dla zapewnienia trwałego i zrównoważonego wzrostu gospodarczego, wobec czego sceptyczna musiała być kanclerz Angela Merkel.

Bezpieczeństwo. W kwestiach bezpieczeństwa ponowiono kategoryczne potępienie bezprawnej aneksji Krymu przez Rosję. G7 zapowiedziało dalsze nieuznawanie sytuacji nielegalnej oraz kontynuowanie sankcji. Przeciwko Moskwie mają zostać zastosowane dalszej środki przymusu, celem podniesienia kosztów naruszania prawa międzynarodowego, aczkolwiek podkreślono również potrzebę dialogu i perspektywę ograniczenia sankcji w razie wykazania przez Rosję woli współpracy.

Niepokój budzi też program nuklearny Korei Północnej, którą wezwano do zastosowania się do Rezolucji Rady Bezpieczeństwa.

Wreszcie, nie wskazując bezpośrednio Pekinu, zgromadzenie wyrazili zaniepokojenie o poszanowanie zasad bezpieczeństwa morskiego i swobody żeglugi w basenie Morza Południowochińskiego i Wschodniochińskiego. Ta część deklaracji spotkała się ze zdecydowanym protestem Chin (China Daily, Declaration by G7 draws strong rebuke).

Interesujące wydaje się również wspólne potępienie praktyki płacenie okupów terrorystom, które jedynie prowadzi do nasilenie głównego problemu. Stanowiło to jeden z priorytetów premiera Justina Trudeau, rozczarowanego faktem braku wdrożenia podobnej zapowiedzi sformułowanej trzy lata temu (CBC News, Justin Trudeau sees mixed results on G7 Japan trip).

Zadeklarowano znaczne zwiększenie finansowania celem doraźnego i długookresowego rozwiązania problemu migracji.

Niepokojąca G7 wydaje się wreszcie perspektywa Brexitu. Może to bowiem zagrozić światowej gospodarce. W tym kontekście warto przypomnieć, że prezydent Obama, który osobiście poparł kampanię na rzecz pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, niedawno zapowiedział, że w razie wyjścia z UE Brytyjczycy nie mogą liczyć ani na preferencyjne traktowanie handlowe, ani że ewentualne rozmowy w tym zakresie potoczą się szybciej niż z Brukselą (BBC, Post-Brexit trade deal with US could take 10 years, Obama warns; The Guardian, Barack Obama: Brexit would put UK 'back of the queue' for trade talks).

Źródło: Businesswire

2 komentarze:

  1. Temat ciekawy. Ale czy prawniczy ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz i przepraszam za poślizg z odpowiedzią.

    Deklaracja końcowa ma charakter soft law, a patrząc szerzej na dorobek G7/8 czy G20 należy je uznać ze skuteczne instrumenty międzynarodowego governance. Zarazem muszę przyznać, że ocena charakteru prawnego-prawniczego soft law (podobnie jak governance) nadal budzi kontrowersje, o czym mogliśmy się przekonać choćby przy okazji ostatniego zjazdu katedr prawa międzynarodowego organizowanego przez ZPM WPiA UJ.

    OdpowiedzUsuń