Strony

piątek, 30 grudnia 2016

Stany Zjednoczone uznają 35 rosyjskich dyplomatów za personae non gratae

Kilkanaście dni po pierwszych informacjach o raporcie CIA, wskazującym na ingerowanie służb rosyjskich w ostatnie wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, administracja odchodzącego prezydenta Baracka Obamy poinformowała, że jednym z środków odwetowych jest uznanie 35 rosyjskich dyplomatów pracujących na terytorium Stanów Zjednoczonych za personae non gratae, co jest równoznaczne z wyproszeniem ich z terytorium tego państwa. W komunikacie wskazano, że powodem takiej decyzji są wspomniane wyżej ustalenia CIA wskazujące na ingerowanie Rosji w wybory prezydenckie oraz powtarzające się nękanie amerykańskich dyplomatów ze strony służb rosyjskich.

Strona rosyjska, jak dotychczas, ogranicza się do ustnej krytyki. Jednak pojawiają się już pierwsze wypowiedzi przedstawicieli Rosji zapowiadające, jak się wydaje nieuniknione, działania odwetowe w postaci uznania podobnej liczby amerykańskich dyplomatów, wykonujących funkcje dyplomatyczne na terytorium Federacji Rosyjskiej, za personae non gratae.
Praktyka wypraszania przez władze państwa przyjmującego dyplomatów i innych osób pracujących w misjach dyplomatycznych oraz urzędach konsularnych na terytorium tego państwa jest dość powszechna. Zgodnie z normą zwyczajową, potwierdzoną w art. 9 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 r. oraz w art. 23 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 1963 r., taka decyzja nie wymaga uzasadnienia. Jednak w większości przypadków motywy takiej decyzji są upubliczniane lub sugerowane przez media (m.in. działalność szpiegowska, ingerowanie w sprawy wewnętrzne państwa przyjmującego, publiczna krytyka państwa przyjmującego). Również powszechną praktyką jest podejmowanie zasadniczo analogicznych kroków w stosunku do członków służby zagranicznej państwa przyjmującego pracujących na terytorium państwa wysyłającego.


Komentowana decyzja zaskakuje jedynie w zakresie liczby dyplomatów objętych omawianym działaniem. Podobna skala zjawiska znana była raczej w okresie zimnej wojny i dotyczyła przede wszystkim właśnie stosunków amerykańsko-rosyjskich. Aktualnie doniesienia medialne o podobnych krokach, podejmowanych przez inne państwa, zwykle dotyczą jednej lub kilku osób (zob. m.in. nasz wcześniejszy post).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz