Strony

niedziela, 22 stycznia 2017

Premier May opowiada się za „twardym” Brexitem

W miniony wtorek, 17 stycznia, premier Theresa May wygłosiła przemówienie, w którym przedstawiła swoją strategię wyjścia Wielkiej Brytanii z UE (całe wystąpienie dostępne tutaj).


May podkreśliła, że w związku z tym, że „ponad sześć miesięcy temu Brytyjczycy zagłosowali za zmianą […], zagłosowali za opuszczeniem Unii Europejskiej i zwróceniem się w stronę świata”, nie zamierza opowiadać się za jakąkolwiek formą pozostawienia „częściowego” członkostwa w strukturach unijnych. Premier opowiedziała się przy tym za całkowitym wyjściem ze wspólnego rynku. Stwierdziła ponadto, że nie będzie ubiegała się o członkostwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym (do którego – przypominając – należą pozostające poza UE Norwegia, Islandia i Liechtenstein). May zapowiedziała jednak, że będzie starała się zawrzeć z UE umowę o współpracy w ramach unii celnej. Dzięki temu, brytyjska premier liczy na utrzymanie bezcłowego handlu z państwami członkowskimi UE



Jak widać, May opowiada się za „twardym” Brexitem (podobnie zresztą jak wcześniej sama Unia, o czym pisaliśmy wcześniej). Główny cel takiego posunięcia Londynu wydaje się jasny – gdyby Wielka Brytania pozostała we wspólnym rynku, musiałaby zagwarantować swobodny przepływ osób z państwami członkowskimi UE. Tymczasem ograniczenie migracji było jednym z głównych postulatów w kampanii referendalnej w sprawie wyjścia Londynu z Unii.

Przemówienie May nie było formalnym rozpoczęciem Brexitu. Zgodnie z zapowiedziami, procedura z art. 50 TUE ma rozpocząć się w marcu br. Ostatecznie wynegocjowana umowa będzie także musiała zostać zaakceptowana przez parlament.

W przyszłości władze brytyjskie mają nadzieję zastąpić korzyści płynące z członkostwa w UE umowami dwustronnymi z poszczególnymi państwami europejskimi, co może być  jednak wysoce wątpliwe ze względu na fakt, że mimo Brexitu kompetencje UE pozostaną niezmienione. Także z tego powodu najważniejszym partnerem Wielkiej Brytanii mogą okazać się Stany Zjednoczone. Premier May nie ukrywa, że liczy na szybkie zawarcie umowy gospodarczej między Londynem a Waszyngtonem po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Już w najbliższy piątek spotka się w Waszyngtonie z Donaldem Trumpem i będzie pierwszym zagranicznym przywódcą, z którym spotka się nowy prezydent USA. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz