Strony

sobota, 23 grudnia 2017

Zeid Ra’ad Al-Hussein rezygnuje z ubiegania się o drugą kadencję Wysokiego Komisarza NZ do spraw Praw Człowieka

Foreign Policy poinformowało, iż Zeid Ra’ad Al-Hussein ogłosił pracownikom swojego biura, że w związku z drastycznym pogorszeniem się klimatu wokół praw człowieka na świecie nie będzie ubiegał się o drugą kadencję Wysokiego Komisarza NZ do spraw Praw Człowieka. Jego czteroletnia kadencja kończy się w sierpniu 2018 r. 

Z cytatów z e-maila, jaki wysłał do pracowników swojego biura wynika, iż jordański książę Zeid Ra’ad Al-Hussein ma poważne wątpliwości, czy ONZ nadal może pełnić istotną rolę w promocji praw człowieka. W związku z powyższym Wysoki Komisarza wskazał:

“After reflection, I have decided not to seek a second four-year term. To do so, in the current geopolitical context, might involve bending a knee in supplication; muting a statement of advocacy; lessening the independence and integrity of my voice (…)”.

W tle takiej decyzji jest również jego negatywna ocena podejścia do praw człowieka, prezentowanego przez Sekretarza Generalnego ONZ - Antonio Guterresa, który unikając potencjalnego konfliktu ze światowymi mocarstwami rezygnuje z odniesień do praw człowieka w swojej aktywności. Znany jest również przypadek bezpośrednich nacisków nowego Sekretarza Generalnego ONZ na Zeid Ra’ad Al-Husseina, żeby ten ostatni zrezygnował z otwartej krytyki działań prezydenta Trumpa. 

Jordański książę Zeid Ra’ad Al-Hussein na stanowisku Wysokiego Komisarza NZ do spraw Praw Człowieka zastąpił obywatelkę RPA Navanthem Pillay, które pełniła tę funkcję przez jedną pełną 4-letnią kadencję, następnie przedłużoną o kolejne dwa lata.

Decyzja o powołaniu stanowiska Wysokiego Komisarza NZ do spraw Praw Człowieka została podjęta podczas Światowej Konferencji Praw Człowieka, która odbyła się w 1993 r. w Wiedniu (początki tej instytucji opisuje m.in. A. Clapham w jednym z numerów EJIL z 1994 r.). Wysoki Komisarz, przy wsparciu Biura, znajdującego się w genewskiej siedzibie ONZ, koordynuje ONZ-owski system ochrony praw człowieka, w tym nadzoruje funkcjonowanie Rady Praw Człowieka. Na zewnątrz organizacji Wysocy Komisarze NZ do spraw Praw Człowieka ograniczają się do promocji praw człowieka oraz ewentualnie do dyplomatycznych nacisków na państwa, które naruszają prawa człowieka. 

Zarówno rozpoznawalność, jaki i pozycja polityczna związana ze stanowiskiem Wysokiego Komisarza wydają się dzisiaj być relatywnie słabe. Z pewnością jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest przebieg pierwszych kadencji Wysokich Komisarzy. Pierwszy Komisarz – Ekwadorczyk Jose Ayala-Lasso zrezygnował po trzech latach pełnienia funkcji. Oficjalnie z powodu objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych Ekwadoru. Był jednak krytykowany za swoją przeszłość polityczną oraz bierne pełnienie funkcji. Kolejną osobą na stanowisku Wysokiego Komisarza NZ do spraw Praw Człowieka była Irlandka – Mary Robinson. Zarzucano jej zbytnią aktywność i pryncypialność. Takie zarzuty wysuwały w szczególności Stany Zjednoczone, które Wysoka Komisarz ganiła przede wszystkim za naruszenia praw człowieka po 11 września 2001 r. W związku z tą krytyką jej kadencja nie została przedłużona. Trzeci Wysoki Komisarz – Brazylijczyk Sergio Vieira, zginął w zamachu bombowym w Iraku zaledwie po kilkunastu miesiącach pełnienia funkcji. Względnie spokojnie, ale równocześnie dość mało wyraziście, przebiegła kadencja czwartej Wysokiej Komisarz – Kanadyjki Louise Arbour. Podobnie ocenić można również 6 lat sprawowania tej funkcji przez wspomnianą już Navanthem Pillay. Natomiast decyzja o powołaniu Zeid Ra’ad Al-Hussein, czyli pierwszego Azjaty, muzułmanina i Araba na tym stanowisku, była pewnym zaskoczeniem i została dość powszechnie odebrana, z jednej strony jako symboliczny gest w kierunku regionu, z którego się wywodzi aktualny Wysoki Komisarz, a z drugiej jako potwierdzenie uniwersalności praw człowieka. Atutem aktualnego Wysokiego Komisarza miała być również znajomość regionu, który w ostatnich latach doświadcza być może najpoważniejszych naruszeń praw człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz