Strony

sobota, 13 października 2018

Polska sprzeciwia się konkluzjom Rady UE w sprawie stosowania KPP

W mijającym tygodniu media obiegła informacja o kolejnym sporze między Polską a pozostałymi państwami członkowskimi UE. Tym razem chodziło o brzmienie konkluzji Rady UE o stosowaniu Karty Praw Podstawowych w 2017 roku, których przyjęcie wymagało jednomyślności.

Polska, reprezentowana na forum Rady UE przez wiceministra sprawiedliwości Ł. Piebiaka, nie zgodziła się na zaproponowany przez prezydencję austriacką tekst, w którym mowa o potrzebie aktywnej ochrony m.in osób LGBTI. Jednocześnie jednak Polska nie zaproponowała innego sformułowania, które odnosiłoby się do tego środowiska. Równocześnie polski rząd postulował umieszczenie w konkluzjach szczególnego odwołania do konieczności ochrony osób wierzących. W komunikacie ministerstwa sprawiedliwości podkreślono, że Polska „jako członek >unii wartości< (…) uznaje za swój obowiązek występowanie w obronie tych, których prawa i wolności są łamane. Dziś ofiarą nietolerancji, dyskryminacji oraz podżegania do nienawiści stają się na masową skalę osoby wierzące, w szczególności Chrześcijanie i Żydzi”. Zauważono też, że Europę zatruwa obecnie „religijna nienawiść”.

Do kompromisu między Polską a pozostałymi państwami członkowskimi ostatecznie nie doszło. Z przekazów medialnych wynika, że strona polska nie zgodziła się na żaden kompromis proponowany przez austriacką prezydencję. Oficjalnie więc konkluzje nie zostały przyjęte przez Radę UE. Zostaną one natomiast opublikowane jako raport prezydencji Austrii.

Co spór ten oznacza w praktyce? Pod względem prawnym nie ma on większego znaczenia. Nieprawdziwe są stwierdzenia, że Polska „zawetowała Kartę Praw Podstawowych”. Karta, w sposób oczywisty, ma w dalszym ciągu pełne zastosowanie w stosunku do Polski. Konkluzje nie mają charakteru prawnie wiążącego i są jedynie pewnym sprawozdaniem ze stosowania KPP w minionym roku, jak również określają pewne kierunki ochrony praw podstawowych na przyszłość. Wydaje się, że sztywność polskiego stanowiska miała głównie na celu użytek wewnętrzny. Brak poparcia ze strony jakiegokolwiek innego państwa członkowskiego pokazuje jednakże, że rząd polski pozostaje w pewnym odosobnieniu na poziomie unijnym, co nie sprzyja budowaniu koalicji w innych sprawach. W dalszej perspektywie może to także doprowadzić do stopniowego odchodzenia od zasady konsensusu czy głosowania jednomyślnego na rzecz większości kwalifikowanej w coraz większej liczbie spraw.

2 komentarze:

  1. "Karta, w sposób oczywisty, ma w dalszym ciągu pełne zastosowanie w stosunku do Polski."

    Czy jest Pan w stanie uzasadnić ten pogląd ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak rozumiem, ewentualne wątpliwości wiążą się z Protokołem nr 30. W tym względzie warto przywołać orzeczenie w sprawie C-411/10 N.S., w którym TSUE stwierdził wyraźnie (w pkt 119), że protokół ten nie podważa zastosowania KPP wobec Polski. Oczywiście Karta znajduje zastosowanie tylko wtedy, gdy sądy i organy państwowe stosują jednocześnie prawo unijne (art. 51 ust. 1 KPP).

    OdpowiedzUsuń