Strony

sobota, 30 listopada 2013

Bilans szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie

Zakończony wczoraj 3. szczyt Partnerstwa Wschodniego w Wilnie (28-29 listopada 2013 r.) jeszcze zanim się zaczął, został uznany za totalną polityczną i wizerunkową porażkę Unii Europejskiej. Doniesienia o szczycie zdominowały informacje i komentarze przedstawiające to, co działo się w Wilnie dość jednostronnie - przez pryzmat podjętych kilka dni wcześniej w Kijowie decyzji władz Ukrainy o zawieszeniu przygotowań do parafowania Układu Stowarzyszeniowego z UE (które miało nastąpić właśnie w Wilnie). Miał to być ważny punkt szczytu. Ale nie jedyny. 
 
Jakkolwiek by nie oceniać powodów takiej decyzji Ukrainy: czy to próba rozgrywania przez prezydenta Janukowycza ukraińskich interesów między Rosją a UE, czy wynik przedstawienia przez Rosję "oferty nie do odrzucenia", czy konsekwencja błędów samej UE, władze miały prawo ją podjąć. Pozytywny skutek całej sprawy może być taki, że politycy unijni co raz lepiej zdają sobie sprawę ze strategicznego znaczenia Ukrainy i konieczności dążenia do jej związania z UE (zob. wystąpienie H. van Rompuya, , komentarz w EUobserver). Zwłaszcza w kontekście wydarzeń w Kijowie, jakie miały miejsce w ciągu ostatniej doby, gdzie milicja rozpędziła demonstrujących zwolenników integracji z UE, konieczna jest kontynuacja rozmów i koncentracja działań zmierzających do przekonania Ukrainy do partnerstwa z UE.

Nie można jednak nie dostrzegać tego, co na szczycie w Wilnie się udało (zob. Wspólną deklarację uczestników szczytu oraz wystąpienie J.M. Barroso na cermonii parafowania). Parafowane zostały Układy Stowarzyszeniowe między UE a Gruzją i Mołdową, przewidujące m.in. utworzenie specjalnej strefy wolnego handlu (Deep and Comprehensive Free Trade Area, DCFTA). Oba te państwa konsekwentnie dążą do wyrwania się spod wpływów rosyjskich i jak najściślejszej współpracy z Zachodem (zob. komentarz z EUobserver dotyczący Gruzji). Wszystkie strony deklarują podjęcie kroków w celu jak najszybszego podpisania i ratyfikacji układów, a jednocześnie wyrażają gotowość ich tymczasowego stosowania niezwłocznie po podpisaniu.

Ponadto została podpisana umowa między UE a Azerbejdżanem dotycząca ułatwień wizowych (zob. tutaj) oraz umowa ramowa z Gruzją dotycząca jej udziału w unijnych operacjach zarządzania kryzysowego (zob. tutaj). Wreszcie, parafowano także umowę UE z Ukrainą - dotyczącą wspólnej przestrzeni powietrznej (zob. tutaj). 

Oczywiście, nie wszystko czego spodziewano się po 3. szczycie Partnerstwa Wschodniego udało się osiągnąć. Poza sprawą Ukrainy, problemem jest jeszcze Armenia, która mimo wynegocjowania Układu Stowarzyszeniowego z UE, ostatecznie zdecydowała jednak przystąpić do unii celnej z Rosją (zob. tutaj i tutaj). Nie można jednak oceniać całego szczytu i samego Partnerstwa Wschodniego wyłącznie w kategoriach klęski. Pozostaje ono forum rozmów i - mimo wszystko - zacieśniania współpracy UE z "najbliższym" Wschodem. Miejmy nadzieję, że unijni politycy prowadząc dalsze działania w ramach polityki wschodniej UE, wyciągną wnioski z błędów i porażek wileńskiego szczytu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz