Strony

sobota, 27 września 2014

O parafowaniu CETA… którego nie było

Na piątek 26 września zapowiadano formalne parafowanie umowy w sprawie Kompleksowej umowy gospodarczej-handlowej pomiędzy UE i Kanadą (CETA) oraz Umowy o partnerstwie strategicznym (STA) podczas szczytu w Ottawie. Do parafowania jednak nie doszło. Prawdopodobnie powodem tego były protesty państw członkowskich przeciwko umowie, w tym głównie niemieckie protesty przeciwko systemowi rozstrzygania sporów inwestycyjnych. Ostatecznie więc Herman van Rompuy, Jose Manuael Barroso oraz Stephen Harper (premier Kanady) świętowali podczas szczytu zakończenie negocjacji obu umów. 

Warto przypomnieć, że zakończenie negocjacji panowie Barroso i Harper zdążyli ogłosić już w ubiegłym roku (nasz post). Obecna deklaracja także wydaje się wątpliwa, gdyż Komisja będzie musiała do przyjęcia tekstu przekonać państwa członkowskie (których przedstawicieli w Radzie z pewnością muszą wyrazić zgodę na ej podpisanie) oraz Parlament Europejski. Nadal toczy się też dyskusja czy CETA będzie musiała być ratyfikowana przez państwa członkowskie jako umowa mieszana, czy też ze względu na fakt, że dotyczy jedynie spraw gospodarczych i polityki handlowej UE ma w tych zakresie wystarczające kompetencje. Wydaje się jednak, że państwa członkowskie zdecydowanie popierają tę pierwszą możliwość.

Mimo braku parafowania, szczyt stał się okazją do przedstawienia przez Komisję pełnego, oficjalnego tekstu CETA. Był on już jednak) w większości znany opinii publicznej z przecieku, który miał miejsce w sierpniu (nasz post). Jest to znaczący wyłom w praktyce UE, która zazwyczaj publikowała teksty umów po ich parafowaniu lub nawet podpisaniu. Komisja twierdzi jednak w tym wypadku, że parafowanie jest jedynie czynnością techniczną i nie ma znaczenia. Ponadto Komisja przedstawiła dokument mający przekonać opinię publiczną do zaproponowanych w CETA rozwiązań dotyczących systemu rozwiązywania sporów inwestycyjnych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz