Strony

sobota, 19 marca 2016

Wyścig po stanowisko Sekretarza Generalnego ONZ trwa, nowe oficjalne kandydatury

W wyścigu o stanowisko Sekretarza Generalnego, o którym na bieżąco informujemy (zobacz tutaj i tutaj) pojawiły się kolejne potwierdzone kandydatury. 

Jest ich w sumie 7 na obecnym etapie.

Są kobiety:

1. Irina Bokova (oficjalnie zgłoszona 11.02.2016, co chyba przekreśla spekulacje nt. możliwości wyboru innej Bułgarki - Kristaliny Georgievy)

2. Natalia Gherman z Mołdawii (była MSZ, ale to chyba za mało patrząc z perspektywy doświadczenia w pracy w organizacjach międzynarodowych)

3.Vesna Pusic z Chorwacji (była MSZ, więc uwagi jw.)

Są też jednak mężczyźni:

4. Srgjan Kerim z Macedonii - były przewodniczący Zgromadzenia Ogólnego ONZ (to jest pewien argument)

5. Danilo Turk - były prezydent Słowenii 

6. Igor Luksic z Czarnogóry (były MSZ),

7. jest też Antonio Guterres były Komisarz ds. Uchodźców, więc doświadczenie ma ogromne, nazwisko znane, musiałby jednak przekonać, że Europie Zachodniej należy się kolejny, trzeci już (!) SG i że NZ mogą jeszcze poczekać na kolejną kobietę jako swoją szefową.

Kandydatura Guterresa zdaniem niektórych otworzyła drzwi do zgłaszania kandydatur spoza regionu Europy Wschodniej (jedynego regionu, który do tej pory nie miał swojego SG).

Warto też nadmienić, że organizacje pozarządowe jak 1for7billions mocno lobbują w Zgromadzeniu Ogólnym na rzecz przyjęcia zasady jednej nieodnawialnej siedmioletniej kadencji (zobacz tutaj), co jest moim zdaniem doskonałym pomysłem. SG miałby większe poczucie niezależności od samego początku sprawowania swej funkcji i rzeczywiście mógłby skupić się na swojej roli w sygnalizowaniu zagrożeń dla pokoju zgodnie m.in. z art. 99 Karty Narodów Zjednoczonych, a nie na zdobywaniu poklasku ze strony P-5.

Znaczącą zmianą jest wprowadzenie oficjalnego przesłuchania kandydatów w Zgromadzeniu Ogólnym, co ma zwiększyć transparentność wybory SG (zobacz tutaj). Ten proces może jednak zaszkodzić idei obsadzenia kobiety na stanowisku SG ze względu na opór ze strony tradycyjnych państw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz