Strony

sobota, 24 września 2016

Perspektywy negocjacyjne TTIP (i CETA) w 2017. Stanowisko Polski

Zgromadzeni w Bratysławie na szycie Rady ds spraw zagranicznych, unijni ministrowie wprawdzie postanowili kontynuować negocjacje TTIP, jednak przyznali zarazem, że ich zakończenie przed upływem kadencji prezydenta Obamy wydaje się już nierealistyczne (Slovak Presidency, Trade ministers discuss TTIP and CETA). W związku z tym rozpoczęto poszukiwania planu B.


Jak informuje Financial Times, ministrowie Niemiec i Francji podjęli zabiegi zmierzające do skłonienia pozostałych partnerów do przyznania Komisji Europejskiej mandatu negocjacyjnego na kadencję kolejnego prezydenta USA (FT, TTIP talks headed for a lengthy delay). Obawy w takim rozwiązaniu budzi jednak perspektywa zabiegania o jednomyślność wszystkich państw członkowskich, jak i fakt odrzucenia 3. letniego dorobku negocjacyjnego.

Z kolei 12 państw - Czechy, Dania Estonia, Finlandia, Hiszpania, Irlandia, Litwa, Łotwa, Portugalia Szwecja, Włochy (i... Wlk. Brytania) - wezwało unijną Komisarz ds. handlu Cecilię Malmström do zogniskowania wysiłków negocjacyjnych na kwestiach nadal dzielących Brukselę i Waszyngton (FT, EU trade ministers in last-ditch push to save TTIP pact). Zważywszy na przyznanie przez uczestników szczytu, że perspektywa ich rychłego zakończenia sukcesem jest nierealistyczna, trudno jednoznacznie ocenić intencje przyświecające autorom tego apelu.

Świadomi silnych nastrojów antyintegracyjnych (zob. choćby nas ostatni post tutaj) ministrowie postanowili dołożyć szczególnych wysiłków celem sprawnej ratyfikacji CETA (co uczynić musi jeszcze 38 parlamentów krajowych lub regionalnych). Ma to stanowić zarówno sygnał konsolidacji na potrzeby wewnętrznej opinii publicznej, jak i dowód dla państw trzecich na wiarygodność UE jako partnera w rozmowach handlowych. W tym celu zapowiedziano wspólną deklarację, w której mają zostać rozwiane najpowszechniejsze mity narosłe wokół traktatu. Szczególne obawy o ratyfikację wiążą się z postawą Austrii i Belgii.

Poparcie inicjatywy przyspieszenia negocjacji kategorycznie wykluczył, w imieniu rządu, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju Radosław Domagalski (Gazeta Prawa, MR: Nie ma szans, by Polska zgodziła się na przyspieszenie negocjacji ws. TTIP), jednocześnie zapewniając o poparciu wszystkich resortów dla CETA pod warunkiem "minimalnego wpływu na orzecznictwo w arbitrażu inwestycyjny" (Gazeta Prawna, Domagalski: Wszystkie ministerstwa wyrażają zgodę na przyjęcie CETA). 

Warunkiem poparcia CETA ma być zwiększenie puli stałych arbitrów powoływanych przez UE do 28, co miałoby oznaczać, że każde państwo członkowskie uzyskałoby prawo nominowania własnego arbitra (Biznes Alert, Polska za CETA i TTIP pod warunkiem spełnienia jej postulatów). Z kolei polskie priorytety negocjacyjne mają obejmować: liberalizację obrotu energią, przy jednoczesnej ochronie sektora rolnego i przemysłów energochłonnych, ułatwieniu dostępu do rynku usług i zamówień publicznych w USA oraz ułatwieniach w handlu z USA dla małych i średnich przedsiębiorstw.

Kolejna runda negocjacji TTIP planowana jest na październik w Nowym Jorku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz