Strony

środa, 21 grudnia 2016

Ambasador Federacji Rosyjskiej w Turcji zastrzelony w Ankarze


W ostatni poniedziałek (19 grudnia br.) doszło do zabójstwa ambasadora Federacji Rosyjskiej w Turcji - Andrieja Karłowa. Tragedia miała miejsce podczas otwarcia wystawy fotograficznej „Rosja oczami Turków” w Galerii Sztuki Współczesnej w Ankarze. Sprawcą okazał się być 22-letni turecki policjant, który dostał się do środka, posługując się legitymacją służbową. Bezpośrednio przed oddaniem strzałów sprawca miał wykrzykiwać m.in. słowa „Syria” i „Allepo”. Sprawca został zastrzelony przez turecką policję. Media donoszą, że dotychczas zatrzymano sześć osób w związku z tym zabójstwem. Jest to najbliższa rodzina zamachowca.

Pierwsze komentarze strony rosyjskiej wydają się być dość powściągliwe. W komentarzach pojawia się wskazanie na rzekomy motyw zamachowca (lub zamachowców), jakim miało być ponowne skłócenie obu państw, blisko współpracujących m.in. w Syrii. W podobny sposób do sprawy odniósł się również prezydent Putin, wskazując jedynie na konieczność współpracy władz tureckich ze śledczymi rosyjskim podczas wyjaśniania okoliczności tej tragedii (wtorkowe doniesienia wskazują, że rosyjscy śledczy już są w Turcji) oraz na konieczność zapewnienia gwarancji bezpieczeństwa innych rosyjskich dyplomatów w Turcji. Do poprawy bardzo napiętych stosunków rosyjsko-tureckich doszło zaledwie kilka miesięcy temu, tj. w sierpniu br. Spotkanie prezydentów obu państw, jakie miało wtedy miejsce, zażegnało kryzys w wzajemnych stosunkach rozpoczęty wraz z zestrzeleniem w listopadzie 2015 r. przez Turcję rosyjskiego samolotu wojskowego, który zdaniem władz tureckich naruszył przestrzeń powietrzną tego państwa (o czym pisaliśmy na blogu).

Wracając do sprawy zabójstwa ambasadora, należy zauważyć, że zgodnie z art. 29 Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych z 1961 r. przedstawiciele dyplomatyczni korzystają z nietykalności osobistej, której elementem jest również obowiązek pozytywny ciążący po stronie państwa przyjmującego, polegający na konieczności przedsięwzięcia wszelkich odpowiednich kroków, „aby zapobiec wszelkiemu zamachowi na jego [przedstawiciela dyplomatycznego – WB] osobę, wolność lub godność”. Powszechnie wskazuje się, że nietykalność osobista jest najważniejszym i najstarszym z wszystkich przywilejów i immunitetów dyplomatycznych. W związku z art. 37 ust. 1 i ust. 2 Konwencji z nietykalności osobistej korzystają nie tylko członkowie personelu dyplomatycznego, ale również członkowie personelu administracyjno-technicznego, a także członkowie rodzin obu tych grup osób pracujących w placówkach dyplomatycznych, o ile pozostają z nimi we wspólnocie domowej i nie są obywatelami państwa przyjmującego lub (w przypadku personelu administracyjno-technicznego) nie mają tam stałego miejsca zamieszkania.

Z powodów oczywistych obowiązek ochronny nabiera szczególnego znaczenia w przypadku osoby pełniącej funkcję kierownika placówki dyplomatycznej. W szczególności w trakcie bezpośredniego wykonywania przez taką osobę funkcji dyplomatycznych, jak miało to miejsce w omawianej sytuacji. Jednak również w takim przypadku jest to zobowiązanie starannego działania, a nie rezultatu. W związku z powyższym nie można założyć, że każde naruszenie nietykalności osobistej, w tym w skrajnej postaci nawet zabójstwo dyplomaty na terytorium państwa przyjmującego, będzie naruszeniem prawa dyplomatycznego.

W związku z brakiem szczegółowych informacji trudno jednoznacznie ocenić aktualny przypadek. W szczególności nie wiemy czy nie doszło do istotnych zaniedbań po stronie władz tureckich, zobowiązanych zapewnić bezpieczeństwo ambasadorowi Federacji Rosyjskiej na swoim terytorium. Ze wspomnianych wyżej, powściągliwych komentarzy rosyjskich władz i polityków, można wyciągnąć wniosek, że jak na razie nie ma podstaw, aby oskarżać władze tureckie o rażące zaniedbanie w wypełnianiu tego obowiązku.


Ataki na placówki dyplomatyczne i urzędy konsularne oraz osoby w nich pracujące zdarzają się niestety dość regularnie. Przykładem może być np. wczorajszy incydent, do jakiego doszło przed ambasadą Stanów Zjednoczonych w Ankarze. Przed wejściem do ambasady napastnik otworzył ogień i oddał serię strzałów ze strzelby. Sporadycznie odnotowywane są również zabójstwa osób wykonujących funkcje ambasadorów. W ostatnich latach szczególnie głośnym przykładem było zabójstwo ambasadora USA w Libii – Chrisa Stevensa, do którego doszło w 2012 r. w Bengazi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz