Strony

czwartek, 27 kwietnia 2017

Zgromadzenie Parlamentarne RE wzywa Turcję do poszanowania praw człowieka, demokracji i rządów prawa. Posłowie PiS przeciwni.

W związku z "poważnymi obawami" o stan poszanowania praw człowieka, demokracji i rządów prawa Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy zadecydowało we wtorek o wznowienia procedury nadzoru wobec Turcji (CoE, PACE reopens monitoring procedure in respect of Turkey). Podstawą trzygodzinnej debaty i Rezolucji, i rezolucji, był raport The functioning of democratic institutions in Turkey sporządzony przez Ingebjørg Godskesen (Norwegia) oraz Marianne Mikko (Estonia). W konkluzjach dokumentu stwierdzono, że w 9 miesięcy po nieudanym zamachu stanu w lipcu 2016 r.  - w wyniku którego 248 zginęło a 2000 było rannych - sytuacja uległa istotnemu pogorszeniu. Aktualnie stosowane środki wykraczają poza kryteria "niezbędności" i "proporcjonalności" celem przywrócenia porządku publicznego. Stan nadzwyczajny, wprowadzony pierwotnie na 3 miesiące  a uzasadniający zawieszenie stosowania niektórych praw człowieka w świetle art. 15 EKPCz, został od tego czasu trzykrotnie przedłużony.

Z ubolewaniem wskazano też na naruszenie zasad rzetelnej kampanii poprzedzającej referendum konstytucyjne z kwietnia b.r. oraz nieprawidłowości przy liczeniu kart do głosowania. 

Z uznaniem odnotowano natomiast intensyfikację współpracy wysokiego szczebla między Turcją a Radą Europy, która nastąpiła od zamachu stanu.


Parlamentarzyści wezwali tureckie władze do niezwłocznego zniesienia stanu wyjątkowego, powstrzymania się od nadużywania nadzwyczajnych dekretów prawodawczych przyjmowanych z pominięciem parlamentu, jak również do zwolnienia zatrzymanych parlamentarzystów i dziennikarzy. Wezwano także do powołania Komisji ds. zbadania środków realizacji stanu nadzwyczajnego.

Za przyjęciem rezolucji opowiedziało się 113 członków Zgromadzenia, a przeciwko 45. Przeciwko głosowali posłowie głównie z: Azerbejdżanu (6), Czech, Gruzji (5), Turcji (11), Ukrainy (3), Węgier (2). Tym samym z grona państw stron dialogu pokontrolnego (Bułgaria, Czarnogóra, Macedonia), Turcja przeszła grupy objętej monitoringiem razem z Albanią, Armenią, Azerbejdżanem, Bośnią i Hercegowiną, Gruzją, Mołdawią, Rosją, Serbią i Ukrainą.

Działań tureckiego reżimu bronili także posłowie PiS: Włodzimierz Bernacki, Margareta Budner, Daniel Milewski, Arkadiusz Mularczyk, Dominik Tarczyński i Andrzej Wojtyła.

Warto odnotować, że Zgromadzenie Parlamentarne RE potępiło zamach stanu z 2016 r. na demokratycznie wybrany rząd i uznało, że postawa Turków świadczyła o demokratycznej dojrzałości społeczeństwa. Mimo że na potrzeby testu proporcjonalności i niezbędności nadzwyczajnych środków autorki raportu uwzględniły m.in. kryzys migracyjny w związku z sytuacją w Turcji, problemy ruchów separatystycznych, czy trwającą w regionie walkę z ISIS, zdaniem posła Mularczyka "...raport, który przykłada takie same standardy funkcjonowania państwa jakie należałoby przyłożyć do krajów, które funkcjonują w stabilizacji i pokoju" (Oko.press, Turcy to nie są ludzie. Skandaliczne głosowanie posłów PiS w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy; Natemat.pl, "Chańba" i "post prawda". PiS wyjaśnia, dlaczego tak głosował w sprawie Turcji i... Tych argumentów trzeba posłuchać; Wprost, Posłowie PiS przeciwni apelowi o przestrzeganie praw człowieka w Turcji. „Nawet nie zabrali głosu w debacie”). Z kolei wedle posła Bernackiego "Jeżeli ktoś nie rozumie sytuacji wewnętrznej, zewnętrznej, geopolitycznej tego kraju, bardzo łatwo przyjdzie mu krytyka tego, co nazywa się naruszeniem praw człowieka, według katalogu właściwego dla Berlina, Paryża czy Madrytu" (GW, PiS rozumie Turcję. Głosuje przeciw rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz