Strony

sobota, 28 października 2017

Katalonia ogłosiła niepodległość, Hiszpania ogłosiła zawieszenie autonomii

Wczoraj kataloński parlament dopełnił procedury, o której mówił Carles Puigdemont (pisaliśmy o tym wcześniej na blogu tutaj) – 70 głosami parlament Katalonii poparł wniosek postulujący niepodległość Katalonii (70 głosów to ledwo połowa głosów wszystkich posłów – kataloński parlament liczy 135 miejsc, a w akcie protestu podczas głosowania salę opuścili przedstawiciele partii socjalistycznej, ludowej i Ciudadanos).

Jakie znaczenie ma deklaracja niepodległości ogłoszona wczoraj w Katalonii? W praktyce żadne. Przede wszystkim, Katalonia ogłosiła niepodległość, nie spełniając kryteriów państwowości. Żaden z organów katalońskiej autonomii, które teoretycznie mogłyby posłużyć za organy nowego państwa (abstrahując od tego, że organy katalońskiego samorządu zostały utworzone przez centralny rząd w Madrycie, a nie przez samych Katalończyków), nie ma efektywnej kontroli nad ludnością i terytorium – na terytorium Katalonii działają przecież cały czas organy, nad którymi kontrolę ma Madryt, żeby wymienić chociażby policję i wymiar sprawiedliwości. Co więcej, na razie brak doniesień, żeby władze Katalonii chciały zastąpić organy władzy centralnej własnymi, zaczęły wyrzucać z instytucji urzędników centralnego rządu itd. Ponadto, Madryt może w każdej chwili wprowadzić do Katalonii wojsko i spacyfikować postulatorów niepodległości (o czym przypomniał na Twitterze Donald Tusk, apelując, żeby Madryt nie używał „argumentu siły”).

Jak na razie hiszpańskie władze postanowiły uruchomić art. 155 konstytucji, który stanowi o tym, że jeśli taki region jak Katalonia, posiadający własny samorząd, nie wypełnia obowiązków nałożonych na niego na podstawie konstytucji lub innych praw albo działa w sposób sprzeczny z interesem Hiszpanii, a lokalne władze nie reagują na upomnienia centralnego rządu, rząd ten może „podjąć wszystkie niezbędne środki” aby zmusić region do przestrzegania tych obowiązków albo ochrony interesu Hiszpanii (oficjalny tekst hiszpańskiej konstytucji w j. angielskim znajduje się tutaj). Jeśli więc Katalonia nie poprzestanie jedynie na deklaracji niepodległości, Madryt ma do dyspozycji cały wachlarz środków, z siłowymi włącznie. Z pewnością skorzysta z przynajmniej części możliwości, które ma, odbierając urząd Carlesowi Puigdemontowi i znacznie ograniczając autonomię Katalonii, co już zostało ogłoszone. Poza hiszpańskim rządem i przewodniczącym Rady Europejskiej, o niepodległości Katalonii wypowiedziały się już Niemcy, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, deklarując wsparcie dla Madrytu.

Jeśli Katalonia spróbowałaby dokonać faktycznie secesji od Hiszpanii, można spodziewać się, że w Hiszpanii dojdzie co najmniej do wybuchu poważnych zamieszek, nie wspominając o najpoważniejszych scenariuszach. Nie ma natomiast szans na to, żeby Katalonii udało się stworzyć nowe państwo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz