Strony

niedziela, 5 lutego 2017

Irańskie testy nuklearne i pierwszy sprawdzian międzynarodowej polityki bezpieczeństwa Donalda Trumpa

Pierwsze tygodnie brawurowego sprawowania urzędu przez prezydenta Donalda Trumpa mogły sugerować, że swoją nieprzewidywalnością zdoła wiele osiągnąć w polityce zagranicznej. Być może zaledwie po miesiącu równoczesny opór m.in. Australii, Iranu i Rosji – zależnie od interpretacji – zmityguje nadmiernie śmiałe wizje albo zmusi prezydenta do odejścia od efektownej taktyki na rzecz efektywnej strategii.

Pierwsze decyzje międzynarodowe administracji Stanów Zjednoczonych wzbudziły wprawie obawy, czy nie będzie ona stanowić zagrożenia dla multilateralizmu (nasz post tutaj) i stabilności międzynarodowej (choćby wypowiedzi nt. państw bałtyckich, które nie wypełniając swoich zobowiązań członkowskich NATO nie mogą liczyć na wzajemność USA w razie konfliktu z Rosją, The Atlantic, NATO Shmato? Donald Trump’s apparent rejection of the cornerstone of global security after World War II has stunned U.S. partners in the alliance). Postrzeganie polityki zagranicznej przez pryzmat kosztów i korzyści zrodziło choćby wrażenie, że za poprawę relacji z Rosją administracja może być gotowa poświęcić Ukrainę (zob. post nt. przesłuchania Sekretarza Stanu, Rexa Tillersona, uznawanego za sprzymierzeńca Putina). Zarazem niektórzy upatrywali nadziei właśnie w nieprzewidywalności Trumpa, co utrudnia ocenę, co prezydent USA uzna za nieakceptowalne i do jakich reakcji byłby gotowy. Choćby chińskiej dyplomacji miało zająć kilka dni wypracowanie odpowiedzi na rozmowę prezydenta elekta Trumpa z prezydent Tajwanu (nasz post). Mogłoby to bowiem skłaniać do powściągliwości w testowaniu cierpliwości Waszyngtonu. 


Skonfrontowane z taką perspektywą państwa trzecie mogą jednak przyjąć odmienną strategię. Niezwłocznie sprawdzić determinację prezydent w relatywnie mniej istotnych kwestiach, dyskredytując jego wiarygodność albo wysyłając czytelny sygnał ostrzegawczy na wypadek realizacji konfrontacyjnej polityki. Ostatnie dni zdają się sprzyjać temu ostatniemu wariantowi.

Pomijając nieomal natychmiastowe problemy w relacjach z prezydentem Meksyku (CNN, Mexican president cancels meeting with Trump), pierwsza, zaskakująca konfrontacja nastąpiła podczas rozmowy Trumpa z Malcolmem Turnbull, premierem strategicznego partnera USA, Australii. Rozmowa, "najgorsza spośród wszystkich od czasu objęcia prezydentury USA",  miała przybrać zły obrót w związku z uznaniem przez Trumpa bilateralnego porozumienia migracyjnego za "niewiarygodnie rozczarowujące" i wymagające rewizji (The Washington Post, After the ‘worst call,’ the Australian media calls Trump unreliable — but smart and tough. The Guardian, Malcolm Turnbull says Trump phone call worked in Australia's favour). Oceny  wyniku rozmowy są rozbieżne, jednak postawa Trumpa poddała pod wątpliwość dalsze bliskie relacje między oboma stolicami (jak również przyszłość samego porozumienia). Na zamieszanie jakie ostatnie decyzji USA powodują w próbach łagodzenia kryzysu migracyjnego zwracała również uwagę Wysoka przedstawiciel UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, Federica Mogherini (Corriere della Sera, Mogherini e i migranti: «Fermare gli arrivi è solo un’illusione. Vanno gestiti i flussi dai Paesi di partenza).

Dalej, konfrontacyjną postawę przyjął Iran. Utrzymując że wykracza to poza wiedeński kompromis nuklearny i Rezolucję RB ONZ z lipca 2015 r. (nasz post tutaj), Teheran przeprowadził testy rakiet balistycznych (Al Jazeera, Iran: Missile tests not in violation of nuclear deal). Irański Minister Spraw Zagranicznych, Javad Zarif, podkreślił, że rakiety średniego zasięgu (przeszło 1000 km) nie są zaprojektowane ani zdolne do przenoszenia głowic jądrowych i mają jedynie defensywny charakter. Testy spotkały się z potępieniem przez UE i USA (aczkolwiek pamiętając, że Trump określił kompromis mianem "fatalnego" i zapowiedział jego "poprawę albo zakończenie"). Rosja uznała je natomiast za zgodne z Rezolucją Rady Bezpieczeństwa. Ostatecznie USA objęły sankcjami 13 osób fizycznych i 12 spółek irańskich, a prezydent Trump "nie wykluczył interwencji wojskowej" (Al Jazeera, US slaps new sanctions on Iran over missile test). Teheran zapowiedział środki odwetowe, którymi początkowo mieli zostać objęci amerykańscy zapaśnicy startujący na Mistrzostwach Świata (Reuters, Iran will issue visas for U.S. wrestlers).

Wreszcie polityka chwalenia Rosji jako partnera w walce z ISIS przy jednoczesnym artykułowaniu oczekiwań deeskalacji napięć wokół Syrii i Ukrainy zaowocowała eskalacją tego ostatniego konfliktu. W pierwszej rozmowie telefonicznej Trumpa i Putina obaj liderzy zadeklarowali zacieśnienie współpracy, a ton rozmowy został przez niektórych odczytany za przełom w stosunkach bilateralnych. Niektórzy wręcz przestrzegali przez nadmierną gotowością Trumpa do zniesienia sankcji (Bloomberg, Trump, Putin Use First Formal Phone Call to Seek Better Ties). W kolejnych dniach doszło jednak do wzmożenia aktywności militarnej prorosyjskich separatystów na Ukrainie, korzystających z ciężkiego sprzętu (Bloomberg, Trump Troubled by Ukraine Fighting, Watching Russian Response). W-ce prezydent Mike Pence oświadczył, że administracja jest eskalacją walk "bardzo zaniepokojona".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz