Pod tytułem posta kryje się coraz bardziej skomplikowana sytuacja we wschodniej Ukrainie. Co prawda, Rosja odżegnuje się od planów militarnych, chyba że zostanie sprowokowana (to zapewne kluczowe w tej kwestii - zobacz tu), ale na wszelki wypadek, gdyby jednak miała być sprowokowana dziesiątki tysięcy rosyjskich żołnierzy (mówi się o ponad 120 000) zgromadzono przy granicy z Ukrainą. Rosja, jak czytamy, jest po prostu "przygotowana" na ewentualne próby rozwiązania problemu w Donbasie przez Ukrainę.
Przypomnijmy, Rosja od siedmiu lat wspiera separatystycznych bojowników we wschodniej Ukrainie, w obwodach ługańskim i donieckim, znanych pod wspólną nazwą Donbas. Konflikt ostatnio się zaognił ze względu na rosyjskie próby podważenia suwerenności Ukrainy.