Niedawno w rękach ukraińskich znalazł się rosyjski major przewożący sprzęt wojskowy na tereny opanowane przez separatystów (zobacz informację tutaj). Nie jest to zresztą pierwszy przypadek pojmania rosyjskich żołnierzy przez siły ukraińskie (zobacz tutaj i tutaj).
Władimir Starkow przyznał, że jest oficerem służby czynnej w rosyjskich siłach zbrojnych. Władze ukraińskie oświadczyły, że będą go sądzić za terroryzm. I tu pojawiają się kluczowe wątpliwości.
Władimir Starkow przyznał, że jest oficerem służby czynnej w rosyjskich siłach zbrojnych. Władze ukraińskie oświadczyły, że będą go sądzić za terroryzm. I tu pojawiają się kluczowe wątpliwości.
Jeśli bowiem przyjąć, że we wschodniej Ukrainie nadal, mimo zawarcia porozumienia mińskiego (pisaliśmy o nim tutaj), toczy się konflikt zbrojny (zobacz informacje OSW), a dodatkowo jedną ze stron konfliktu jest Rosja ze względu na 1) bezpośrednie zaangażowanie swych sił zbrojnych, a także 2) sprawowanie efektywnej kontroli nad separatystami, to konflikt we wschodniej Ukrainie należałoby zakwalifikować jako konflikt międzynarodowy.
Wówczas mielibyśmy do czynienia z konfliktem międzynarodowym między siłami ukraińskimi a rosyjskimi. Możliwe byłoby zakwalifikowanie jako siły zbrojne Rosji także siły separatystów ze względu na spełnianie przez nich kryterium przynależności w świetle MPH - przypomnijmy, że zgodnie z I Protokołem Dodatkowym do Konwencji Genewskich (art. 43), którego są stronami zarówno Rosja, jak i Ukraina, siły, które przynależą do państwa, tzn. walczą po jego stronie, a dane państwo sytuację tę akceptuje, są częścią sił zbrojnych danego państwa w świetle MPH.
Z powyższego wynika, że członkom sił zbrojnych obu stron - ze względu na kwalifikację konfliktu jako międzynarodowego, przysługuje status jeńca wojennego w przypadku pojmania. Co więcej, w związku z tym, że członkowie sił zbrojnych mają status kombatanta, nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za prowadzenie działań zbrojnych. Nie tylko więc majorowi Starkowowi przysługuje status jeńca, ale ponadto nie można go sądzić za jego działalność wojskową pod płaszczykiem zarzutu terroryzmu (proszę zresztą zwrócić uwagę, że w niemal każdym konflikcie przeciwnik jest określany nie jako kombatant, bojownik itp. lecz jako terrorysta).
Wówczas mielibyśmy do czynienia z konfliktem międzynarodowym między siłami ukraińskimi a rosyjskimi. Możliwe byłoby zakwalifikowanie jako siły zbrojne Rosji także siły separatystów ze względu na spełnianie przez nich kryterium przynależności w świetle MPH - przypomnijmy, że zgodnie z I Protokołem Dodatkowym do Konwencji Genewskich (art. 43), którego są stronami zarówno Rosja, jak i Ukraina, siły, które przynależą do państwa, tzn. walczą po jego stronie, a dane państwo sytuację tę akceptuje, są częścią sił zbrojnych danego państwa w świetle MPH.
Z powyższego wynika, że członkom sił zbrojnych obu stron - ze względu na kwalifikację konfliktu jako międzynarodowego, przysługuje status jeńca wojennego w przypadku pojmania. Co więcej, w związku z tym, że członkowie sił zbrojnych mają status kombatanta, nie mogą być pociągani do odpowiedzialności za prowadzenie działań zbrojnych. Nie tylko więc majorowi Starkowowi przysługuje status jeńca, ale ponadto nie można go sądzić za jego działalność wojskową pod płaszczykiem zarzutu terroryzmu (proszę zresztą zwrócić uwagę, że w niemal każdym konflikcie przeciwnik jest określany nie jako kombatant, bojownik itp. lecz jako terrorysta).