Guardian donosi, że niemiecki sędzia Christoph Flügge (zobacz tutaj) zrezygnował ze stanowiska sędziego Międzynarodowego Mechanizmu Rezydualnego dla Trybunałów Karnych (który zastąpił Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, oraz Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy) ze względu m.in. na polityczne naciski Stanów Zjednoczonych.
Flügge twierdzi, że od czasu, gdy wstępne dochodzenie prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego objęło kwestię odpowiedzialności amerykańskich żołnierzy za zbrodnie wojenne w Afganistanie, sędziowie są zastraszani.
To zaskakujące stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że wstępne dochodzenie toczy się przed MTK, a Flügge orzekał w ramach wspomnianego Mechanizmu (na stronie widnieje już jako były sędzia, zobacz tutaj).
Flügge w rozmowie dla Die Zeit nie sprecyzował, jakiego rodzaju były te groźby, ale zaczął spekulować na temat ewentualnego zakazu wjazdu do USA dla sędziów MTK a nawet wszczynaniu postępowań karnych przeciwko nim. Jak to się ma do jego działalności w MTKJ, a potem Mechanizmie - nie wiadomo.
W każdym razie swoje odejście Flügge wpisał w walkę o niezależność sądownictwa, gdyż w innym razie wspominano by go jedynie jako tego sędziego, który kwestionował kwalifikację zbrodni w Srebrenicy jako ludobójstwa i został odsunięty od orzekania w sprawie Karadzicia.