Ostatnio na blogu pisaliśmy o obywatelu Kiribati, który ubiegał się o status uchodźcy, ze względu na to, że jego państwo powoli znika pod powierzchnią wody (zobacz tutaj). Otóż w najbliższy czwartek z inicjatywy Nowej Zelandii Rada Bezpieczeństwa będzie debatować nad problemami, z którymi mierzą się małe wyspiarskie państwa. Wśród kluczowych dla nich problemów wymienia się zmiany klimatu i ich najgroźniejszy dla tych państw skutek - podnoszenie się stanu wód i zmniejszanie terytorium danych państw.
Rada Bezpieczeństwa, choć nie uznała jeszcze w żadnej ze swych rezolucji zmian klimatycznych jako zagrożenia dla pokoju, to już niejednokrotnie o zmianach zachodzących w klimacie ziemskim debatowała w kontekście bezpieczeństwa (po raz pierwszy w 2007 r. z inicjatywy UK, a z kolei w czerwcu 2009 r. debatę na
ten temat odbyło ZO, zob. A/RES/63/281 z 11.09.2009), a w lipcu 2011 r. przyjęła odpowiednie oświadczenie prezydialne.
Innym problemem, z którym borykają się małe wyspiarskie państwa to przestępstwa transnarodowe takie jak przemyt narkotyków, broni, piractwo. Przy tej okazji warto wspomnieć, że właśnie z inicjatywy Togo RB w lutym 2012 r. przyjęła oświadczenie prezydialne odnoszące się do tych problemów. Problem ten szczególnie interesuje RB w kontekście finansowania terrorystów. Przypomnijmy również, że to z inicjatywy Trynidadu i Tobago impetu nabrały prace nad przyjęciem statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego w latach 90-tych XX wieku. Nie można więc nie doceniać wpływu małych wyspiarskich państw na rozwój prawa międzynarodowego.