W kontekście konfliktu na Ukrainie warto rozważyć ewentualną kwestię odpowiedzialności karnej osób sprawujących najwyższe stanowiska państwowe, choćby prezydenta Janukowycza. Oczywiście w grę wchodzi odpowiedzialność przed sądem krajowym. I na razie to chyba jedyna ewentualność, o ile oczywiście zostaną zmienione władze, bo w obecnym momencie należy pamiętać o immunitecie Janukowycza jako głowy państwa. Biorąc za przykład sprawę byłej premier Julii Tymoszenko istnieje jednak pewność, że jeśli prezydent trafiłby przed sąd zostanie potraktowany bardzo surowo.
Jeśli chodzi jednak o sprawę odpowiedzialności przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym sytuacja jest bardziej skomplikowana.