Program ostatniego posiedzenia Parlamentu Europejskiego (11-14 kwietnia) obfitował w istotne debaty i głosowania, w tym m.in. nad kontrowersyjnymi projektami unijnych dyrektyw dotyczących wykorzystywania danych pasażerów czy ochrony tajemnicy handlowej. W Polsce jednak największą uwagę zwróciły, co zrozumiałe, działania PE dotyczące spraw polskich.
Po pierwsze, chodzi o rezolucję z 13 kwietnia 2016 r. w sprawie sytuacji w Polsce, którą PE przyjął ogromną większością głosów (513 głosów "za", 142 "przeciw", 30 wstrzymujących). Posłowie nie uznali za potrzebne przeprowadzania kolejnej debaty na ten temat (takowa miała miejsce w styczniu), zwłaszcza wobec rezultatów wizyty wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej w Polsce (o czym pisaliśmy tu). W dwunastu punktach, poprzedzonych obszerną preambułą (zawierającą dodatkowe wyjaśnienia), Parlament odniósł się przede wszystkim do opinii Komisji Weneckiej, w pełni podzielając przedstawione w niej oceny sytuacji w Polsce i zalecenia, na czele z publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca br. i umożliwieniem mu wypełnienia roli strażnika konstytucji i gwaranta poszanowania praworządności w Polsce. Posłowie PE wskazali, że to działania prezydenta i rządu RP doprowadziły do faktycznego paraliżu TK, a w konsekwencji do zagrożenia dla demokracji, praw człowieka i praworządności w Polsce.
Po pierwsze, chodzi o rezolucję z 13 kwietnia 2016 r. w sprawie sytuacji w Polsce, którą PE przyjął ogromną większością głosów (513 głosów "za", 142 "przeciw", 30 wstrzymujących). Posłowie nie uznali za potrzebne przeprowadzania kolejnej debaty na ten temat (takowa miała miejsce w styczniu), zwłaszcza wobec rezultatów wizyty wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej w Polsce (o czym pisaliśmy tu). W dwunastu punktach, poprzedzonych obszerną preambułą (zawierającą dodatkowe wyjaśnienia), Parlament odniósł się przede wszystkim do opinii Komisji Weneckiej, w pełni podzielając przedstawione w niej oceny sytuacji w Polsce i zalecenia, na czele z publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca br. i umożliwieniem mu wypełnienia roli strażnika konstytucji i gwaranta poszanowania praworządności w Polsce. Posłowie PE wskazali, że to działania prezydenta i rządu RP doprowadziły do faktycznego paraliżu TK, a w konsekwencji do zagrożenia dla demokracji, praw człowieka i praworządności w Polsce.