Od wydania w marcu b.r. przez Trybunał Sprawiedliwości UE wyroku ws. Achmea (zob. nasze posty tu, tu i tu) przyszłość arbitrażu inwestycyjnego w UE nie przestaje budzić zainteresowania zarówno praktyków jak i społeczności akademickiej. Na razie przesądzony wydaje się los wewnątrz-unijnych traktatów o ochronie i popieraniu inwestycji. Z takiego założenia zdaje się wychodzić choćby rząd Holandii, który jak pisaliśmy postanowił wypowiedzieć unijne BITy. Nie oznacza to jeszcze, że arbitraż między państwem a inwestorem z innego państwa UE w ogóle stanie się niemożliwy (czy raczej niepraktyczny ze względu na brak możliwości wykonania wyroku).
Wśród możliwych dalszych zastosowań arbitrażu inwestycyjnego w relacjach wewnątrz-unijnych wskazuje się choćby postępowania na podstawie Traktatu Karty Energetycznej (której UE jest stroną), czy arbitraż na podstawie Konwencji waszyngtońskiej - ICSID określany mianem "zdelokalizowanego", "zdenacjonalizowanego" czy self-contained regime (przede wszystkim w świetle dyspozycji art. 53(1) i 54)).