W lutym bieżącego roku w mieście Pulwama na terytorium Kaszmiru administrowanym przez Indie doszło do samobójczego ataku, o który Indie oskarżyły Pakistan. W odwecie, kilkanaście dni później, indyjskie myśliwce naruszyły przestrzeń powietrzną Pakistanu, zaostrzając napięcie między państwami. W odniesieniu do tych wydarzeń, 26 lutego indyjska aktorka i Miss Świata z 2000 r. Priyanka Chopra, Ambasador Dobrej Woli ONZ, zamieściła na Twitterze post o treści „Jai Hind #IndianArmedForces”, czyli „Hail India #IndyjskieSiłyZbrojne”. Mimo tego, że w lutym post przeszedł bez większego echa (do tej pory zresztą jest na profilu Priyanki Chopry na Twitterze), burza rozpętała się w połowie sierpnia, kiedy to na imprezie kosmetyków w Los Angeles jedna z jej uczestniczek, obywatelka USA pakistańskiego pochodzenia, nazwała Choprę „hipokrytką” i oskarżyła o nawoływanie do wojny nuklearnej między Indiami a Pakistanem, słysząc jak celebrytka mówi o miłości do sąsiadów i swoim humanitaryzmie. Odpowiadając Chopra powiedziała, że „nie przepada za wojną, ale jest patriotką” (wideo z całym zajściem można znaleźć tutaj).
Reakcją na to wystąpienie były liczne głosy nawołujące do odwołania Chopry ze stanowiska Ambasadora Dobrej Woli. Oficjalne pismo w tej sprawie do Dyrektora UNICEF skierowała nawet pakistańska minister Shireen Mazari, która wskazała, że Priyanka Chopra wspiera stanowisko indyjskiego rządu, który narusza normy prawa międzynarodowego oraz popiera nuklearne groźby formułowane przez indyjskiego ministra obrony. Wszystko to jest sprzeczne z „zasadami pokoju i dobrej woli”, które powinna promować jako ambasador i podważa wiarygodność ONZ. Jeśli nie zostanie odwołana z funkcji, idea Ambasadorów Dobrej Woli ONZ stanie się „światowym pośmiewiskiem”.
W odpowiedzi, w czasie konferencji prasowej, rzeczniczka Sekretarza Generalnego ONZ powiedziała, że ONZ oczekuje od Ambasadorów Dobrej Woli zachowania niezależności, kiedy wypowiadają się w imieniu UNICEF albo jakiejkolwiek innej organizacji. Jeśli natomiast wypowiadają się we własnym imieniu, mają prawo mówić o sprawach, które są dla nich ważne; ich prywatne poglądy nie odzwierciedlają jednak stanowiska organizacji, z którą są stowarzyszeni.