Dominującą narracją pierwszych tygodni polityki zagranicznej prezydenta Donalda Trumpa była deklarowana gotowość administracji do poświęcenia, części, dotychczasowych sojuszy na rzecz zacieśnienia relacji z Rosją przy jednoczesnej antagonizacji Chin. W tym kontekście pisaliśmy choćby o zerwaniu z wieloletnią polityką wobec Tajwanu (post tutaj). Konsekwentne oskarżenia wobec Pekinu już od kampanii prezydenckiej poskutkowały ustanowieniem ograniczeń w przepływie inwestycji napływających i odpływających.
Konflikt w Syrii, w szczególności od czasu amerykańskiego bombardowania bazy wojskowej w reakcji na wykorzystanie broni chemicznej (guest post tutaj), doprowadził do załamania polityki rosyjskiej. Według oświadczenia Kremla stosunki amerykańsko-rosyjskie są "najgorsze od czasu Zimnej wojny" (CNBC, Russia declares US relations in ‘worst period’ since the Cold War). Długo oczekiwana wizyta Sekretarza Stanu Rexa Tillersona w Moskwie (zob. post o przesłuchaniu Tillersona przez komisję senacką) stała się zaś okazją do wymiany wzajemnych pretensji.
Jeszcze większe zmiany dostrzegalne są w (amerykańsko-chińskich) relacjach gospodarczych i ocenie aktualnej polityki gospodarczej USA przez multilateralne organizacje gospodarcze.