Przed niespełna dwoma tygodniami analizowaliśmy Oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa o wprowadzeniu ceł ochronny na import stali i aluminium jako możliwego zarzewia międzynarodowej wojny handlowej. Już wówczas przyjęcie kroków odwetowych rozważały Chiny, którym kolejna decyzja Trumpa nie pozostawia innego wyboru niż zdecydowana reakcja.
Jak wyjaśnił Trump: "...mamy jednak jeden problem. Ale postrzegam ich jak przyjaciół. Mam olbrzymi szacunek dla prezydenta Xi. Mamy wspaniałe relacje. Pomagają nam bardzo w Korei Północnej. Problemem tym są Chiny. Ale mamy deficyt handlowy" (White House, Remarks by President Trump at Signing of a Presidential Memorandum Targeting China’s Economic Aggression). Odpowiednio, mocą prezydenckiego memorandum administracji polecono ustanowienie ograniczeń w odniesieniu do chińskich inwestycji oraz importu (The White House, Presidential Memorandum on the Actions by the United States Related to the Section 301 Investigation). Ma to być "pierwszy z wielu kroków" przeciwko "nieuczciwym chińskim praktykom handlowym".