Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 grudnia 2023

Nowi sędziowie MTK

W ciągu ostatnich kilku dni w ramach Zgromadzenia Państw Stron w Nowym Jorku trwały wybory nowych sędziów do Międzynarodowego Trybunału Karnego. Zastąpią oni między innymi kończącego swoją kadencję Piotra Hofmańskiego, które w ostatnich latach pełnił zaszczytną funkcję przewodniczącego trybunału. 

Wybrani sędziowie to:

- Julia Motoc z Rumunii, 

- Beti Hohler ze Słowenii, 

- Erdenebalsuren Damdin z Mongolii

- Nicolas Guillou z Francji, 

- Haykel Ben-Mahfoudh z Tunezji oraz

- Keebong Paek z Republiki Korei. 

O rezultatach więcej na stronie Zgromadzenia Państw: https://asp.icc-cpi.int/elections/judges/2023/Results

Polska w tym roku zlekceważyła możliwość wystawienia kandydata/tki na sędziego. 

wtorek, 16 listopada 2021

Hilary Charlesworth nową sędzią MTS: koniec epoki „klubu dżentelmenów”?


 

5 listopada br. Zgromadzenie Ogólne i Rada Bezpieczeństwa ONZ wybrały Hilary Charlesworth na urząd sędziego Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Hilary Charlesworth, obecnie związana z University of Melbourne,  jest znaną australijską badaczką prawa międzynarodowego, specjalizującą się m.in. w prawach człowieka i teorii prawa. Dwukrotnie pełniła funkcję sędziego ad hoc w postępowaniach przed MTS – w sprawie Whaling in the Antarctic (Australia v. Japan) z 2013 r.  (pisaliśmy o niej tu i tu) oraz w sprawie Arbitral Award of 3 October 1899 (Guyana v. Venezuela) z 2020 r.

Hilary Charlesworth została wybrana na miejsce zwolnione w maju tego roku po śmierci również pochodzącego  z Australii Jamesa Crawforda. W związku z tym jej mandat potrwa do  końca kadencji, na którą został wybrany Crawford, tj. do lutego 2024. Zgodnie z przyjętą niepisaną praktyką, w przypadku śmierci lub rezygnacji sędziego MTS, wakat jest obsadzany przez osobę pochodzącą z tego samego kraju. Taka sytuacja miała przykładowo miejsce w 2018 r., kiedy został wybrany sędzia Yuji Iwasawa. W obecnym przypadku praktyka ta została podważona, bowiem grecka grupa narodowa zgłosiła swojego kandydata.  Linos-Alexandre Sicilianos, do niedawna sędzia i prezes ETPCz, przepadł jednak już w pierwszej rundzie głosowania. Złamanie dotychczasowej praktyki poprzez wysunięcie kandydatury Sicilianosa było żywo komentowane m.in. na łamach EJIL:Talk! Równolegle mogliśmy śledzić kolejny odcinek trwającej od lat dyskusji na temat zwiększenia reprezentacji kobiet w sądownictwie międzynarodowym (zob. np. tu i tu).

Śmiało można stwierdzić, że na naszych oczach „słowo staje się ciałem” i w ostatniej dekadzie możemy obserwować lawinowy wzrost liczby kobiet zasiadających w MTS. Oprócz Hilary Charlesworth funkcję tę obecnie pełnią trzy inne kobiety, tj. obecna prezes MTS, Joan E. Donoghue z USA (od 2010), Hanqin Xue z Chin (od 2010) oraz Julia Sebutinde z Ugandy (od 2012). Wcześniej przez wiele lat jedyną kobietą w składzie MTS była Rosalyn Higgins z Wielkiej Brytanii. Tym samym procent kobiet-sędziów w trwającej blisko siedem dekad historii MTS osiągnął niecałe 5%. Należy za to zauważyć, że są to prawniczki reprezentujące różne kontynenty i kultury prawne, co także ma istotne znaczenie dla zwiększenia różnorodności składu.

Choć nadal trudno mówić o równej reprezentacji płci w MTS, a nawet o osiągnięciu symbolicznego progu masy krytycznej (30%), wybór Hilary Charlesworth może zwiastować koniec epoki „klubu dżentelmenów”. Jest ona bowiem jedną z najważniejszych przedstawicielek nurtu krytyki feministycznej w prawie międzynarodowym. W swoim wiodącym dziele „The Boundaries of International Law: A Feminist Analysis” (Manchester 2000, razem z Christine Chinkin) wskazuje że płeć jest czynnikiem, który ma wpływ na kształt prawa międzynarodowego. Znikoma reprezentacja kobiet w ciałach decyzyjnych skutkuje tym, że kobieta funkcjonuje w prawie międzynarodowym jako „inna”, podmiot postrzegany głównie przez pryzmat funkcji reprodukcyjnych, dodatek do rzeczywistości kreowanej przez mężczyzn (op.cit. s. 308). Potrzeby, problemy i doświadczenia kobiet nie są obecne w mainstreamie prawa międzynarodowego, funkcjonując głównie w międzynarodowym prawie karnym i prawie praw człowieka, postrzeganych jako peryferie prawa międzynarodowego (op.cit., s. 335). Jedną z recept Charlesworth na zmianę systemu jest wejście w jego struktury i oddziaływanie od środka. Właśnie jej się to udało - zdobyła prawnomiędzynarodowy Olimp. Czy stanie się jego reformatorką? Będziemy śledzić jej działania z zainteresowaniem i uwagą.

 

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Umowa Polski z Wielką Brytanią wzajemnie gwarantująca prawa wyborcze dla obywateli obu państw w wyborach lokalnych

W ostatnich dniach maja br. Polska i Wielka Brytana podpisały umowę, która gwarantuje czynne i bierne prawo wyborcze w wyborach lokalnych dla obywateli obu państw, na stałe zamieszkujących w jednym z nich. Podstawą dla tej umowy jest oczywiście jedno z praw przysługujących obywatelom UE, aktualnie uregulowane w art. 22 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Szczegółową regulacją unijną tego dotyczącą jest Dyrektywa Rady 94/80/WE z dnia 19 grudnia 1994 r. ustanawiająca szczegółowe warunki wykonywania prawa głosowania i kandydowania w wyborach lokalnych przez obywateli Unii mających miejsce zamieszkania w Państwie Członkowskim, którego nie są obywatelami.

poniedziałek, 18 listopada 2019

Nabywanie statusu posła do Parlamentu Europejskiego a prawo państw członkowskich – opinia rzecznika generalnego w sprawie katalońskiego separatysty

Równolegle z kontrowersjami dotyczącymi sposobu złożenia ślubowania przez marszałka seniora – Antoniego Macierewicza, podczas 1. posiedzenia Sejmu IX kadencji (część komentatorów zarzuca nieważność ślubowania, w związku z brakiem wypowiedzenia słowa „ślubuję” w odpowiednim momencie), Rzecznik Generalny TSUE – Maciej Szpunar wydał opinię w sprawie dotyczącej m.in. konsekwencji braku złożenia ślubowania przez posła-elekta do Parlamentu Europejskiego wybranego z Hiszpanii, z regionu Katalonia (C-502/19 Oriel Janqueres Vies).   

niedziela, 27 stycznia 2019

niedziela, 24 czerwca 2018

Yuji Iwasawa nowym sędzią Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości

22 czerwca br Zgromadzenie Ogólne i Rada Bezpieczeństwa ONZ wybrały nowego sędziego Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, na miejsce zwolnione w wyniku rezygnacji japońskiego sędziego Hisashiego Owady (złożonej jeszcze  w lutym 2018 r., ale ze skutkiem od 7 czerwca - zob. komunikat prasowy MTS 2018/14). Sędzia Owada pełnił swój urząd od 2003 r., a w l. 2009-12 - funkcję Prezesa MTS. Jego druga kadencja w MTS miała zakończyć się 5 lutego 2021 r.  

Następcą sędziego Owady został także Japończyk, Yuji Iwasawa, profesor prawa międzynarodowego Uniwersytetu  Tokijskiego (szczegółowe CV sędziego zawiera komunikat prasowy MTS 2018/29). Był on jedynym kandydatem, zgłoszonym przez ponad 30 grup narodowych Stałego Trybunału Arbitrażowego (zgodnie z procedurą z art. 5 Statutu MTS). Swoją funkcję, zgodnie z art. 15 Statutu MTS sędzia Iwasawa będzie pełnił do końca kadencji sędziego, na którego miejsce został wybrany, a więc do 5 lutego 2021 r. Oczywiście, po jej upływie będzie mógł ubiegać się o reelekcję.

wtorek, 28 listopada 2017

Trudne wybory do MTS - po raz pierwszy od 1946 r. bez sędziego z Wielkiej Brytanii w składzie Trybunału

Tegoroczne wybory pięciu sędziów Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (których kadencja rozpocznie się 6 lutego 2018 r.) okazały się jeszcze trudniejsze niż dwie ostatnie elekcje z 2014 i 2011 r., a ich ostateczny rezultat - "historyczny", bo po raz pierwszy od 1946 r., od utworzenia Trybunału w jego składzie zabraknie brytyjskiego sędziego. Trzeci raz z rzędu powtórzył się podobny scenariusz: czterech kandydatów zdobyło wymaganą bezwzględną większość głosów w Zgromadzeniu Ogólnym i Radzie Bezpieczeństwa stosunkowo szybko, pierwszego dnia głosowań (9 listopada), na wybór piątego sędziego trzeba było poczekać kilkanaście dni. (Zob. posty D. Akande o wyborach z 2011 i 2014 r. na EJIL:Talk!). 

środa, 3 maja 2017

O (nie)możliwości naruszania nieistniejących zasad, czyli prawnicze refleksje wokół wyboru przewodniczacego Rady Europejskiej

Szczyt Rady Europejskiej z 9 i 10 marca br wywołał - przez odnowienie mandatu Donalda Tuska na stanowisku Przewodniczącego Rady Europejskiej i odmowę podpisania konkluzji szczytu przez premier B. Szydło - olbrzymie emocje na polskiej, ale też i europejskiej scenie politycznej. Nie chcąc angażować się w spory polityczne, postanowiliśmy w redakcji PPM odczekać ze skomentowaniem tych wydarzeń i zachęcić naszych Czytelników do refleksji, co z całej tej sytuacji wynika dla Polski.
Choć oderwanie się od politycznego kontekstu  jest w tym wypadku bardzo trudne, postaramy się odnosić wyłącznie do faktów (ale nie faktów z alternatywnej rzeczywistości prezentowanej przez TVP - co co raz częściej zauważają też zagraniczni komentatorzy, zob. np. EUobserver) i aspektów prawnych całej sytuacji.

Kwestią pierwszorzędną z punktu widzenia prawnika jest wyjaśnienie, w świetle obowiązujących regulacji prawa UE, podnoszonych przez polskie władze zarzutów wobec wyboru Tuska na przewodniczącego Rady dotyczących naruszeń "unijnych zasad". Zacznijmy od zarzutu, który miał uzasadniać (obok względów czysto politycznych i personalnych) na pozór prawną niemożność poparcia Tuska przez polski rząd - zarzutu naruszenia "zasady neutralności politycznej". Zdaniem polityków PiS (wyjaśniała to m.in. B. Szydło w liście wysłanym przed szczytem do członków Rady Europejskiej czy J. Kaczyński w wywiadzie dla Gazety Polskiej) "naczelną zasadą sprawowania urzędu o charakterze międzynarodowym jest zasada neutralności politycznej wobec typowych dla demokracji sporów krajowych" co oznacza m.in., że taki funkcjonariusz międzynarodowy musi powstrzymywać się "od ingerowania w polityczne sprawy poszczególnych państw członkowskich". Regulujący procedurę wyboru szefa Rady Europejskiej art 15 ust. 5 TUE przewiduje również możliwość pozbawienia go mandatu z powodu przeszkody albo poważnego uchybienia - a za takie mogłoby zostać uznane naruszenie zasad pełnienia funkcji. Problem jednak w tym, że takiej ogólnej "zasady neutralności", jak przedstawiana przez polityków PiS, obowiązującej wszystkich funkcjonariuszy międzynarodowych z przewodniczącym RE włącznie po prostu nie ma! Status funkcjonariusza międzynarodowego , obowiązujące go zasady, jego prawa i obowiązki są regulowane aktami konkretnej organizacji, organu czy innej instytucji międzynarodowej, której dana osoba jest funkcjonariuszem. W przypadku przewodniczącego Rady Europejskiej te zagadnienia reguluje Kodeks etyki przewodniczącego Rady Europejskiej, z którego w żaden sposób nie można wywieść owej "zasady neutralności". Przeciwnie, przewodniczący ma wprawdzie działać w sposób zgodny z powagą pełnionego urzędu, w wyłącznym interesie Unii, ale może jednocześnie nawet

"być członkiem krajowej lub europejskiej partii politycznej bądź krajowego lub europejskiego związku zawodowego albo sprawować w takiej partii lub w takim związku funkcje honorowe lub niekierownicze, o ile nie ogranicza to jego dostępności do pełnienia urzędu przewodniczącego. Przewodniczący może również sprawować funkcje polityczne w europejskiej partii politycznej, o ile nie wiąże się to z zadaniami kierowniczymi. Obowiązki wynikającego z pełnienia urzędu przewodniczącego są nadrzędne względem zobowiązań partyjnych" (pkt 13 kodeksu)