W czwartek 11 maja rzecznik generalny Maciej Szpunar przedstawił opinię w sprawie C-434/15 Asociación Profesional Elite Taxi przeciwko Uber Systems Spain SL, w której określił, jak w świetle prawa UE należy zakwalifikować działalność platformy elektronicznej Uber: czy jako "usługę społeczeństwa informacyjnego", czy jako "usługę w dziedzinie transportu". Ma to fundamentalne znaczenie dla funkcjonowania Ubera w państwach członkowskich UE. Usługi społeczeństwa informacyjnego są bowiem w pełni objęte swobodą świadczenia usług (na podstawie dyrektywy 2001/31 oraz dyrektywy 2015/1535, która zastąpiła dyrektywę 98/34). Natomiast usługi w dziedzinie transportu są wyłączone z zakresu dyrektywy 2006/123/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 12 grudnia 2006 r. dotycząca usług na rynku wewnętrznym (art. 2 ust. 2), tym samym ze swobodnego przepływu usług i poddane regulacji państw członkowskich.
Podmioty zarządzające platformą Uber wychodząc z założenia, że oferowana usługa jest właśnie usługą społeczeństwa informacyjnego i polega tylko na pośredniczeniu pomiędzy kierowcami a użytkownikami aplikacji, udostępniają aplikację w kolejnych państwach UE bez spełniania warunków przewidzianych dla podmiotów świadczących usługi transportowe w prawie tych państw. Działalność Ubera stanowi w szczególności konkurencję dla taksówek, których kierowcy (zrzeszające ich korporacje czy innego rodzaju przedsiębiorstwa transportowe, itp.) muszą w większości państw uzyskać licencje na prowadzenie działalności i wypełniać liczne obowiązki (np. dotyczace bezpieczeństwa, wyposażenia pojazdów, podatkowe itd.). Nic więc dziwnego, że funkcjonowanie Ubera spotyka się z negatywnymi reakcjami tej właśnie grupy zawodowej. I z tych powodów w 2014 r. Asociación Profesional Elite Taxi, organizacja zawodowa zrzeszająca kierowców taksówek z Barcelony, wniosła do właściwego sądu hiszpańskiego skargę na działania stanowiące nieuczciwą konkurencję przeciwko hiszpańskiemu zarządcy Ubera, tj. spółce Uber Systems Spain. Sąd zaś, uznając, że do rozstrzygnięcia sprawy konieczna jest wykładnia prawa Unii, zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE w ramach procedury pytania prejudycjalnego.
Podmioty zarządzające platformą Uber wychodząc z założenia, że oferowana usługa jest właśnie usługą społeczeństwa informacyjnego i polega tylko na pośredniczeniu pomiędzy kierowcami a użytkownikami aplikacji, udostępniają aplikację w kolejnych państwach UE bez spełniania warunków przewidzianych dla podmiotów świadczących usługi transportowe w prawie tych państw. Działalność Ubera stanowi w szczególności konkurencję dla taksówek, których kierowcy (zrzeszające ich korporacje czy innego rodzaju przedsiębiorstwa transportowe, itp.) muszą w większości państw uzyskać licencje na prowadzenie działalności i wypełniać liczne obowiązki (np. dotyczace bezpieczeństwa, wyposażenia pojazdów, podatkowe itd.). Nic więc dziwnego, że funkcjonowanie Ubera spotyka się z negatywnymi reakcjami tej właśnie grupy zawodowej. I z tych powodów w 2014 r. Asociación Profesional Elite Taxi, organizacja zawodowa zrzeszająca kierowców taksówek z Barcelony, wniosła do właściwego sądu hiszpańskiego skargę na działania stanowiące nieuczciwą konkurencję przeciwko hiszpańskiemu zarządcy Ubera, tj. spółce Uber Systems Spain. Sąd zaś, uznając, że do rozstrzygnięcia sprawy konieczna jest wykładnia prawa Unii, zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE w ramach procedury pytania prejudycjalnego.