Pokazywanie postów oznaczonych etykietą użycie siły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą użycie siły. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 kwietnia 2022

Zaangażowanie Białorusi w konflikt zbrojny w Ukrainie z perspektywy prawa międzynarodowego

Nie ma pewności co do tego w jakim stopniu Białoruś jest rzeczywiście zaangażowana w konflikt zbrojny w Ukrainie. Z jednej strony Aleksander Łukaszenko twierdzi, że Białoruś nie planuje przyłączyć się do rosyjskiej operacji wojskowej w Ukrainie. Pojawiły się nawet informacje, że wewnątrz białoruskiej armii przeprowadzono wewnętrzny sondaż, z którego wynikało, że większość żołnierzy nie chce walczyć z Ukraińcami. Z drugiej strony jednak, ukraińskie władze twierdzą, że przy granicy z Ukrainą Białoruś zgromadziła znaczne siły wojskowe, a Rada Najwyższa już 1 marca poinformowała, że wojska białoruskie wkroczyły w rejon Czernihowa, czego nie potwierdził amerykański wywiad. Pewne jest jedynie, że Rosja przeprowadziła atak na terytorium Ukrainy z terytorium Białorusi, wykorzystując ok. 30 tys. rosyjskich żołnierzy, którzy przebywali na terytorium Białorusi w związku z wcześniejszymi ćwiczeniami wojskowymi.

Jaki jest więc jest status Białorusi w związku z konfliktem zbrojnym w Ukrainie? Z racji braku wiarygodnych informacji, musimy rozważyć dwa scenariusze.

poniedziałek, 10 maja 2021

Jak ocenić eksplozje w Vrběticach, do których doszło w 2014 r.?

16 października 2014 r. we wsi Vrbětice (ok. 120 km na wschód od Brna, niedaleko granicy czesko-słowackiej) doszło do wybuchu w znajdującym się w lesie składzie amunicji wynajmowanym przez Imex Group. W jego wyniku zginęły 2 osoby, a po wybuchu nastąpiło jeszcze 355 niekontrolowanych eksplozji. 3 października doszło do kolejnego wybuchu w innych składzie amunicji, również w pobliżu miejscowości Vrbětice; skala wybuchu była jednak dużo mniejsza. Do kwietnia tego roku oba te wydarzenia były uważane za wypadki (zob. np. artykuł naukowców z Uniwersytetu w Żninie z 2018 r., analizujący techniczne aspekty badania wybuchu w Vrběticach).

niedziela, 29 listopada 2020

Wielka Brytania gotowa na wojnę przyszłości - The Integrated Operating Concept 2025

30 września Szef Sztabu Generalnego brytyjskiej armii generał Nick Carter przedstawił “The Integrated Operating Concept 2025” – program rozwoju brytyjskich sił zbrojnych. Na stronach internetowych Ministerstwa Obrony Wielkiej Brytanii dostępna jest dwudziestostronicowa wersja tej „Koncepcji" zatytułowana „Introducing the Integrated Operating Concept”. Jak sam tytuł wskazuje, szeroko dostępny jest jedynie wstęp do „Koncepcji”, podczas gdy jej szczegóły pozostają tajne. 

poniedziałek, 28 września 2020

Eskalacja walk między Armenią i Azerbejdżanem - czy będzie powtórka konfliktu z lat 90.?

Na początku sierpnia pisaliśmy na Blogu o odnowieniu napięć między Azerbejdżanem i Armenią w sporze o Górski Karabach, które w połowie lipca br. skutkowały krwawym starciem obu armii. Od kilku dni sytuacja jednak znacznie się zaostrzyła, a obie strony jak na razie nie dążą do deeskalacji walk, wprost przeciwnie.

niedziela, 28 czerwca 2020

Walki na granicy indyjsko-chińskiej

Do starcia między wojskami chińskimi i indyjskimi doszło 15 czerwca w dolinie rzeki Galwan. Jest to sporny obszar, położony wysoko w Himalajach, ciągnący się wzdłuż tzw. linii rzeczywistej kontroli (Line of Actual Control), wyznaczającej w niezbyt dokładny sposób granicę między Indiami a Chinami od czasów konfliktu zbrojnego z 1962 r. (o historii chińsko-indyjskich relacji można przeczytać w artykule NYT).
Najprawdopodobniej przyczyną sporu były dwa namioty i niewielki punkt obserwacyjny pozostawione przez chińskie wojsko poza linią rzeczywistej kontroli – indyjska armia miała je zniszczyć, a kiedy odkryli to chińscy żołnierze, doszło do walki. Chińczycy, najprawdopodobniej z użyciem żelaznych prętów i pałek z kolcami zabili 20 indyjskich żołnierzy, a wielu ranili; nie jest znana liczba ofiar po stronie chińskiej (chińskie media kontrolowane przez rząd podały informacje o zabitych, ale bez szczegółów). Należy dodać, że zarówno chińscy, jak i indyjscy żołnierze noszą ze sobą broń palną, ale zgodnie z porozumieniem podpisanym przez rządy obu państw, przy okazji starć na linii rzeczywistej kontroli, żołnierze nie mogą jej używać wobec siebie (zob. art. VI (1) Agreement Between the Government of the Republic of India and the Governmentof the People's Republic of China on Confidence-Building Measures in the Military Field Along the Line of Actual Control in the India-China Border Areas). Paradoksalnie więc, mimo iż żołnierze trzymali się tych ustaleń, nie powstrzymało ich to od starcia, ponieważ znaleźli inny, znacznie bardziej brutalny sposób na prowadzenie ze sobą walki.

sobota, 13 czerwca 2020

Czy to jeszcze Polska, a może już Czechy?

Media ekscytują się "inwazją" polskich żołnierzy na czeskie terytorium i zajęciem kapliczki (tutaj, tutaj, tutaj). 

W istocie można by się obawiać, że wtargnięcie na teren obcego państwa i okupacja części jego terytorium może stanowić napaść zbrojną a zastosowanie powinno znaleźć międzynarodowe prawo humanitarne dotyczące konfliktów międzynarodowych...jednak warto hamować się z takim wnioskowaniem, gdyż:

- mimo że definicja napaści zbrojnej a także agresji nie odwołuje się do intencji, to jednak nie można dokonać napaści zbrojnej/agresji nieumyślnie; zawsze jednak można wtargnąć na terytorium innego państwa przez przypadek, błąd - zdarzało się to np. szwajcarskiemu wojsku, gdy w trakcie ćwiczeń nagle znaleźli się w pełnym rynsztunku na terytorium Liechtensteinu i mowa była o siłach liczących 170 żołnierzy, którzy byli od granicy ponad kilometr, a nie 30 m. jak w przypadku polskich żołnierzy (tutaj). Takie sytuacje więc się zdarzają i spokojna rozmowa pozwala wyjaśnić sytuację, a nawet gdyby doszło do jakiejś wymiany ognia, to tego typu wydarzenia byłyby traktowane jako graniczne incydenty, które zgodnie z orzecznictwem Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości nie powinny być kwalifikowane jako zbrojna napaść

- międzynarodowe prawo humanitarne ma zastosowanie od momentu rozpoczęcia okupacji/wtargnięcia na obce terytorium - jednak w opisanym przypadku nikt nie sądził, że jest zaangażowany w działania zbrojne, tym samym trudno mówić o sytuacji konfliktu zbrojnego. Faktem jest jednak, że gdyby doszło do wymiany ognia - co jest naprawdę tylko teoretycznym zagadnieniem w powyższej sytuacji - MPH miałoby zastosowanie od pierwszego wystrzału. 

W mediach dziennikarze ekscytują się, że żołnierze byli uzbrojeni. No cóż, należy się cieszyć, że polski żołnierz jest uzbrojony, nie ma w tym nic dziwnego. Czesi wypominają Polakom, że nie rozumieją na czym polegają otwarte granice i tę uwagę należałoby zbyć milczeniem. W granicach Schengen jest zniesiona kontrola graniczna, ale może być ona przywrócona w szczególnych okolicznościach, do których należy zagrożenie zdrowia.

(odnosząc się do komentarza poniżej, niestety funkcja komentarzy autorki jest wyłączona - kwestie zdrowotne, ani jakiekolwiek inne - poza zbrojnym atakiem ze strony Czech - nie dają podstawy do tego, aby polscy żołnierze bez zgody czeskiego rządu znaleźli się na terytorium Czech; omawiany kazus wskazuje jednak, że żołnierze byli przekonani, że są na polskim terytorium; a ich uzbrojenie było standardowe; oczywiste jest jednak, że czeski obywatel widząc polskich uzbrojonych żołnierzy mógł się poczuć - delikatnie mówiąc - zaniepokojony, na szczęście Czesi podeszli do sprawy ze swoistym humorem)



Zatem spokojnie, pomyłki się zdarzają, a prawo międzynarodowe wyrozumiale traktuje takie incydenty.

wtorek, 15 października 2019

Operacja Turcji w Syrii "Źródło [nie]pokoju"

Kilka dni temu prezydent USA Donald Trump ogłosił, że amerykańskie wojska wycofają się z terenu granicznego między Syrią a Turcją, co dało przestrzeń Turcji do działania. Syryjskie Siły Demokratyczne, dowodzone przez Kurdów, były głównym wsparciem amerykańskich wojsk w Syrii. Dla Turcji, która od lat walczy z Partią Pracujących Kurdystanu (PPK), Syryjskie Siły Opozycyjne i Kurdowie, którzy je tworzą są z kolei niebezpiecznymi „terrorystami”, którzy zagrażają pokojowi i bezpieczeństwu w południowej części Turcji. Turcja jednak nie tylko chce pozbyć się Kurdów ze strefy przygranicznej, ale również przesiedlić dwa miliony syryjskich uchodźców, którzy uciekali przed wojną i obecnie znajdują się w obozach na terytorium Turcji, z powrotem na teren Syrii. 

Operację pod nazwą „Źródło pokoju” Turcja rozpoczęła w środę 9 października od bombardowania i wystrzelenia rakiet w kierunku terytorium Syrii. 
Tego samego dnia Turcja przekazała Radzie Bezpieczeństwa ONZ korespondencję (S/2019/804), w której poinformowała o rozpoczęciu operacji, powołując się na art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych regulujący prawo do samoobrony jako podstawę użycia siły w Syrii, aby „zwalczyć nieuchronne zagrożenie terrorystyczne, zapewnić bezpieczeństwo tureckiej granicy, zneutralizować terrorystów pochodzących z terenów sąsiadujących z tureckim terytorium oraz wyzwolić Syryjczyków spod tyranii syryjskiej gałęzi PPK, PPK/PUD [Partii Unii Demokratycznej/ PJO [Powszechnych Jednostek Obrony], jak również Daesh [Państwa Islamskiego]”. 

czwartek, 29 sierpnia 2019

USA zaangażowane w ataki na terytorium Iraku?

20 sierpnia doszło do wybuchu w magazynie broni niedaleko bazy wojskowej Balad w Iraku, 80 km na północ od Bagdadu. Z magazynu, należącego do Sił Mobilizacji Ludowej, miał korzystać Iran przy przerzucie broni do Syrii. Atak ten jest jednym z kilku przeprowadzonych w lipcu i sierpniu na cele w Iraku: 19 lipca w ataku w Amirli zginęło dwóch Irakijczyków, z kolei 12 sierpnia doszło do wybuchu w bazie wojskowej al-Saqr niedaleko Bagdadu.

niedziela, 28 lipca 2019

Chińska Republika Ludowa znowu grozi użyciem siły na Tajwanie

24 lipca br. Chińska Republika Ludowa (ChRL) wydała White Paper pt. "Chińska Obrona Narodowa w Nowej Erze". W dokumencie zauważono, że mimo iż świat przechodzi obecnie ogromne zmiany, największe w ostatnim stuleciu, a międzynarodowe bezpieczeństwo nie jest pewne, Chińskiej Republice Ludowej udaje się utrzymać polityczną i społeczną stabilność. ChRL jest jednak narażona na pewne zagrożenia i wyzwania w dziedzinie bezpieczeństwa, głównie za sprawą "separatystów", czyli władz Tajwanu, które "uparcie trzymają się 'tajwańskiej niepodległości' i odmawiają uznania Konsensusu z 1992, który wyraża zasadę jednych Chin". Co więcej, według White Paper, władze Tajwanu zaostrzyły stosunki z kontynentem, domagając się niepodległości de iure i wzmagając akty wrogości, a to wszystko przy zagranicznej pomocy. Siły separatystyczne dążące do niepodległości Tajwanu stanowią obecnie "najpoważniejsze zagrożenie dla pokoju i stabilności w Cieśninie Tajwańskiej oraz największą przeszkodę utrudniającą pokojową reunifikację kraju" (podobnie, jako zagrażających ChRL separatystów wskazano grupy dążące do niepodległości Tybetu i utworzenia Turkiestanu Wschodniego).

środa, 1 maja 2019

Stany Zjednoczone nie wykluczają zbrojnej interwencji w Wenezueli

O napiętej sytuacji w Wenezueli pisaliśmy kilkukrotnie w ostatnich tygodniach (m.in. tutaj). Przypomnijmy, że od stycznia br. w Wenezueli dochodzi do protestów i zamieszek między zwolennikami dotychczasowego prezydenta Nicolása Maduro a popierającymi przywódcę opozycji Juana Guaido, który zyskał wsparcie wielu państw. Według doniesień, wczoraj prezydent Maduro chciał zbiec na Kubę, ale za namową rosyjskich dyplomatów (co Rosja od razu zdementowała) pozostał w kraju.

Wspominaliśmy również, że prezydent USA Donald Trump w rozmowach ze swoimi doradcami nie wykluczał możliwości zbrojnej interwencji w Wenezueli. Nigdy do tej pory jednak żaden z wysokich przedstawicieli amerykańskiej administracji nie potwierdził wprost, że USA są gotowe właśnie na użycie siły w Wenezueli. Do wczoraj, kiedy Sekretarz Stanu USA Mike Pompeo udzielił wywiadu Fox Business Network, w którym powiedział, że interwencja jest "możliwa".

czwartek, 14 marca 2019

Napięcie między Indiami i Pakistanem po samobójczym ataku w Kaszmirze

14 lutego w mieście Pulwama w części Kaszmiru znajdującej się pod kontrolą Indii doszło do samobójczego ataku, podczas którego samochód kierowany przez zamachowca wjechał w autobus przewożący indyjskich policjantów, w wyniku czego zginęły 44 osoby. Do ataku przyznała się pakistańska islamistyczna bojówka Jaish-e-Mohammad, która jest uznawana przez ONZ, Unię Europejską i Stany Zjednoczone za organizację terrorystyczną.
Indyjski rząd oskarżył władze Pakistanu o to, że pozwalają Jaish-e-Mohammad przeprowadzać operacje ze swojego terytorium przeciwko Indiom i wezwał do podjęcia natychmiastowych działań, ale Pakistan odrzucił oskarżenia o związek z zamachem. Indie, mimo że nie przedstawiły żadnych konkretnych dowodów na zaangażowanie Islamabadu w wydarzenia w Pulmawie, od razu zapowiedziały, że podejmą wszystkie możliwe kroki dyplomatyczne, aby odizolować Pakistan na arenie międzynarodowej. 
Plan ten jednak szybko eskalował, ponieważ 26 lutego indyjskie samoloty bojowe zbombardowały terytorium Pakistanu, na którym mają stacjonować bojownicy Jaish-e-Mohammad. Pakistan twierdzi, że indyjski atak nie wyrządził żadnych strat. Następnego dnia Pakistan wysłał swoje samoloty bojowe nad terytorium Indii, w wyniku czego co najmniej jeden indyjski myśliwiec został zestrzelony (Pakistan twierdzi, że zestrzelone zostały dwa samoloty, Indie twierdzą, że jeden).