Przypomnijmy, że do kryzysu doszło w połowie 2017 r., kiedy grupa państw na czele ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi zerwała stosunki dyplomatyczne i handlowe oraz wszystkie połączenia z Katarem, oskarżając to ostatnie państwo o współpracę z Iranem i terroryzm. Skutki „blokady” mogli odczuć wszyscy podróżni, ponieważ środki przedsięwzięte przez państwa biorące udział w "blokadzie" oznaczały również zamknięcie przestrzeni powietrznej dla Qatar Airlines; z czasem pojawiły się nawet groźby pod adresem samolotów pasażerskich tej linii lotniczej (pisaliśmy o tym tutaj). Na szczęście nie doszło do żadnych poważnych incydentów.
Warunkiem cofnięcia „blokady” było spełnienie przez Katar trzynastu żądań wysuniętych przez ZEA i ich sojuszników, w tym zamknięcie telewizji Al Jazeera i tureckiej bazy wojskowej w Katarze oraz zerwanie stosunków dyplomatycznych z Iranem. Katar od razu ogłosił, że żądania stanowią naruszenie suwerenności tego państwa i próbę sterowania jego polityką zagraniczną.