Szerokim echem odbił się post opublikowany niedawno na blogu Just Security przez doradcę prawnego Meksyku przy ONZ, Pablo Arrocha Olabuenaga (pisał o nim m. in. The Guardian). Post dotyczy roli doktryny unwilling or unable i prawa do samoobrony w praktyce państw w Radzie Bezpieczeństwa ONZ (RB ONZ).
Pablo Arrocha Olabuenaga wskazuje w nim, że od 2014 r. co najmniej 13 państw poinformowało RB ONZ o użyciu siły w oparciu o art. 51 KNZ, czyli wykonując prawo do samoobrony indywidualnej lub zbiorowej, przeciwko aktorom niepaństwowym, bez zgody państwa, na terytorium którego operował taki aktor niepaństwowy. Większość przypadków dotyczyła użycia siły na terytorium Syrii w związku z walką z ISIS. USA, Kanada, Turcja i Australia informowały wówczas RB ONZ, że ich działania w Syrii są legalne, ponieważ syryjski rząd „jest niechętny lub nie jest w stanie” powstrzymać ataków ISIS ze swojego terytorium. Inne państwa, jak na przykład Belgia czy Niemcy, nie odwoływały się wprost do doktryny unwilling or unable, ale podnosiły, że ataki pochodzą z terytorium, nad którym syryjski rząd nie sprawuje efektywnej kontroli.
