Po kryzysie w Katarze, Arabia Saudyjska zamieszana jest w kolejny kryzys na Bliskim Wschodzie. Wszystko za sprawą tajemniczej rezygnacji premiera Libanu Saad al-Haririego, do której al-Hariri miał zostać podobno zmuszony w czasie jego wizyty w Arabii Saudyjskiej. Lider Hezbollahu, politycznego oponenta premiera al-Haririego, ogłosił nawet wczoraj wieczorem, że zatrzymanie libańskiego premiera w Rijadzie jest deklaracją wojny Arabii Saudyjskiej przeciwko Libanowi.
Saad al-Hariri ogłosił swoją rezygnację w sobotę 4 listopada, podczas podróży do Arabii Saudyjskiej w wystąpieniu telewizyjnym nadawanym z Rijadu. W czasie przemówienia, wskazał, że przyczyną jego rezygnacji jest postawa Iranu, który ingeruje w sprawy wewnętrzne arabskich państw w regionie i wspiera Hezbollah, który z kolei rośnie w siłę w Libanie. Premier al-Hariri mówił również o tym, że obawia się prób zamachu na swoje życie (jego ojciec Rafik Hariri, który również był premierem Libanu, zginął w zamachu bombowym w 2005 r.).
